ROMAN RYBARSKI – ŻYCIE, DZIAŁALNOŚĆ I TWÓRCZOŚĆ – Karol Kaźmierczak

Karol Kaźmierczak

ROMAN RYBARSKI
(1887-1942)
(ŻYCIE, DZIAŁALNOŚĆ I TWÓRCZOŚĆ)

„Kto zetknął się naprawdę z życiem publicznym, ten dobrze wie, co znaczą żywi ludzie, którzy mają urzeczywistniać idee i programy. Gdy ludzie są mało warci, najpiękniejsza myśl stanie się w [ich] wykonaniu karykaturą. Kto życie społeczne i gospodarcze pojmuje w sposób mechaniczny, szablonowy, ten obcy jest idei narodowej, gdyż naród nie jest abstrakcją, lecz żywą całością historyczną. Jego właściwości, jego tradycje, warunki, w których ten naród żyje, myszą być podstawą każdej polityki, także i polityki ekonomicznej”
„Przyszłość gospodarcza Polski”, Warszawa 1933 r., rozdział X, str. 202

Roman Rybarski (1887-1942) to niewątpliwie jeden z najwybitniejszych polityków polskiego obozu narodowego i II Rzeczpospolitej w ogóle. Nie należy jednak zapominać, że był on równie wybitnym teoretykiem, ideologiem i badaczem przeszłości, odnoszącym się do całokształtu rzeczywistości społecznej, do wszystkich płaszczyzn działalności człowieka i wszystkich możliwych oddziaływań na linii jednostka – naród. Ogrom jego dorobku naukowego i publicystycznego jest imponujący.
Roman Rybarski urodził się 3 lipca 1887 roku w Zatorze w pow. wadowickim. Pochodził ze starej rodziny mieszczańskiej. Zdolny uczeń, już od 13 roku życia, tj. od śmierci ojca, zarabiał na utrzymanie korepetycjami. Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim na wydziale prawa, wyróżniał się szczególnie na polu nauk ekonomicznych, za co otrzymał stypendium. Studia ukończył w 1910 roku. Jeszcze w czasach studenckich Rybarski zainteresował się polityką, wstępując do tajnego Związku Młodzieży Polskiej – „Zetu”; od początku deklaruje się jako narodowiec. Jego działalność szybko zostaje zauważona i doceniona przez kierownictwo obozu narodowego i wkrótce po ukończeniu studiów zostaje przyjęty do tajnej Ligi Narodowej – kierowniczego gremium ruchu narodowego, w której będzie aż do końca jej istnienia. Należy zaznaczyć, iż mimo że Rybarski za najważniejszą uzna pracę polityczną, to jednak do końca życia pozostanie czynnym naukowcem. W 1911 r. wyjechał do Londynu i Oxfordu, zaś w 1912 r. był w Stanach Zjednoczonych i Włoszech. W 1913 roku uzyskał habilitację na podstawie rozprawy Nauka o podmiocie gospodarstwa społecznego i jako docent rozpoczął wykłady na UJ. Prowadził badania nad ekonomią na płaszczyźnie teoretycznej i praktycznej, cechą charakterystyczną było posiłkowanie się rozległą wiedzą historyczną. W ogóle historia gospodarcza była istotną częścią zainteresowań Rybarskiego.
W przełomowym okresie I wojny światowej i odradzania się polskiej państwowości całkowicie poświęcił się działalności politycznej. W 1919 roku reprezentował Polskę w Paryżu, w Komisji Odszkodowań i Finansów. Na zlecenie Ministerstwa Skarbu przygotowywał emisję pierwszej polskiej waluty. Już w 1919 roku mógł zostać profesorem zwyczajnym ekonomii na UJ, nie pozwoliło mu na to zaangażowanie w odbudowę państwa. Rybarski zostaje najpierw podsekretarzem stanu w ministerstwie byłej Dzielnicy Pruskiej, a od lutego 1920 r. podejmuje pracę w Ministerstwie Skarbu pod kierownictwem Władysława Grabskiego; jej pokłosiem była praca Marka polska i złoty polski. Rybarski odchodzi ze stanowiska wraz z upadkiem rządu Witosa we IX 1921r. Od grudnia tegoż roku profesor nadzwyczajny na Politechnice Warszawskiej; w lutym 1922r. osiąga stopień profesora zwyczajnego. W 1924 roku przenosi się na Uniwersytet Warszawski gdzie obejmuje kierownictwo Katedry Skarbowości.
Cały czas pozostawał aktywnym działaczem Związku Ludowo-Narodowego. Jednakże do elity partyjnej dołącza w 1925 roku – na zjeździe partii w tymże roku odgrywa już obok R.Dmowskiego i S.Kozickiego pierwszorzędną rolę. Od tej pory również zaczyna zajmować się tematyką ogólnopolityczną nie tylko gospodarczą. Staje się czołowym publicystą „Gazety Warszawskiej”. Pisze również do głównego teoretycznego organu endecji „Myśli Narodowej” i wielu innych periodyków. Pod koniec 1926 roku gdy z inicjatywy Dmowskiego i młodzieży narodowej powstaje Obóz Wielkiej Polski, odpowiedź endecji na realia sanacyjnej dyktatury, Rybarski wchodzi do jego kierownictwa, piętnastoosobowej Wielkiej Rady. W cyklu Wskazania programowe OWP Rybarski napisał zeszyt Polityka i gospodarstwo. W tym roku wydał również książkę Naród, jednostka i klasa, którą uważa się za sztandarową pozycję, wyraz całości politycznych poglądów i przemyśleń Rybarskiego. Odegrała ona istotną rolę w kształtowaniu się ówczesnego programu obozu narodowego. W tym czasie wszedł w skład Ogniska Głównego Straży Narodowej, tajnej organizacji powołanej przez Dmowskiego w miejsce Ligi Narodowej. W 1928 roku zostaje powołany z kolei do Zarządu Głównego Stronnictwa Narodowego, które zastępuje Związek Ludowo-Narodowy na płaszczyźnie parlamentarnej. W latach 1928-1935 jest posłem z ramienia SN i szefem Klubu Narodowego w Sejmie, zaś w latach 1935-1939 jest członkiem Komitetu Głównego Stronnictwa. Był jednym z najaktywniejszych parlamentarzystów.
Mimo pełnionych funkcji, w latach 30’ polityczna rola Rybarskiego była znikoma. W warunkach dyktatury parlamentarna praca miała co najwyżej wartość demonstracji. Również we własnym obozie Rybarski mimo formalnych stanowisk był na marginesie. Jego wiara w demokracje parlamentarną i kapitalizm musiała stawiać go w opozycji do młodego pokolenia narodowców sięgającego po radykalniejsze środki działania i poszukującego gospodarczej „trzeciej drogi”, która byłaby najpełniejszym wyrazem nacjonalizmu.
Lata 30’ były natomiast znaczące dla publicystycznego i naukowego dorobku Rybarskiego. Pisze wiele prac podejmujących aktualne problemy np: Przyszłość gospodarcza świata (1932), Przyszłość gospodarcza Polski (1933), Podstawy narodowego programu gospodarczego (1934), Prawo i siła (1936), Program gospodarczy (1937), Idea przewodnia gospodarstwa Polski (1939). W tym czasie podejmuje na nowo tematykę z zakresu historii gospodarczej, efektem są bezcenne prace dotyczące dziejów polskiej gospodarki i skarbowości w okresie XVI-XIX w.
Po agresji niemiecko-sowieckiej uczestniczy w pracach Komitetu Obrony Stolicy. Pozostaje aktywny w konspiracyjnym Stronnictwie Narodowym; 13 października zostaje dokooptowany do Prezydium Zarządu Głównego. Działa w Głównej Radzie Politycznej grupującej działające w podziemiu najważniejsze polskie partie polityczne. Działa również w Głównej Radzie Opiekuńczej. Na prośbę delegata Rządu na Kraj zostaje dyrektorem Departamentu Skarbu Państwa Podziemnego. Był dziekanem tajnego Wydziału Prawa. Nie zaprzestał pracy naukowej! Niestety pisana wówczas praca dotycząca polityki gospodarczej królowej Bony zaginęła. Dnia 17 maja 1941 roku Stronnictwo Narodowe dotknęły szczególnie liczne aresztowania. Wśród wielu aresztowanych działaczy znalazł się Roman Rybarski. Po długim okresie przesłuchań został przewieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, gdzie zmarł w marcu 1943 roku.

O narodzie
Rybarski wydając w 1926 roku swoją sztandarowa pracę Naród jednostka i klasa po raz pierwszy wyszedł odważnie poza tematykę gospodarczą próbując całościowo odnieść się do spraw podstawowych dla życia narodowego, opisać podstawowe pojęcia z nim związane i od razu wyłuszczył sprawy istotne wpisując swoje przemyślenia w fundamenty ideowe Obozu Narodowego. Należy podkreślić, że o ile jego postulaty z dziedziny gospodarki czy prawno-ustrojowe z biegiem czasu były kontestowane w samym ON, to jego poglądy na temat narodu, państwa narodowego, relacji państwo – naród uczyniły go jednym z głównych ideologów drugiej połowy lat dwudziestych, i dały podłoże dla wspaniałej pracy teoretycznej „młodej endecji” w następnej dekadzie (m.in. J.Giertycha czy A.Doboszyńskiego).
Oczywistym jest, że Rybarski uznał naród za najważniejsze ludzkie zrzeszenie – najważniejszy podmiot działań politycznych i oczywisty prymat interesu narodowego nad jednostkowym. Naród postrzega przede wszystkim jako wspólnotę ducha. Zbiorowość ta opiera się na wspólnej kulturze, wspólnym kanonie wartości, wspólnej cywilizacji. Musi być pochodną samoświadomości przynależenia do tej wspólnoty u składających się nań jednostek. Zdecydowanie odrzuca teorie narodowości nieuświadomionej, wynikającej tylko z krwi i rasy, w których tak lubowali się wtedy nasi zachodni sąsiedzi. Rybarski dopuszcza asymilację obcych grup etnicznych, widząc w tym nawet dowód prężności i symptom powodzenia narodu. Oczywiście ma na myśli pełną asymilację, w której dana jednostka w pełni identyfikuje się ze swoim nowym narodem i przejmuje jego wszystkie, zewnętrzne i wewnętrzne atrybuty, gdy jak pisze jego [narodu-K.K.] losy są jej losami, jego szczęście jej szczęściem. Odnosząc się konkretnie do sytuacji w II Rzeczpospolitej Rybarski uważa za możliwą asymilację mniejszości słowiańskich ją zamieszkujących, za możliwą lecz trudną asymilację niektórych grup spośród mniejszości niemieckiej – jak sam wskazuje część z nich to niegdyś zgermanizowani Polacy. Natomiast całkowicie niemożliwą jest, wyłączając wyjątki potwierdzające regułę, asymilacja społeczności żydowskiej. Wskazuje tu na krystalizację cywilizacji żydowskiej, o wiele starszej przecież niż polska i jej zasadniczą odmienność, a także wielką siłę poczucia tej odrębności u samych Żydów, przeradzającą się w separatyzm i szowinizm. Jak pisze zwykle nie zdają oni ostatecznego sprawdzianu szczerości asymilacji, wskazuje tu na tzw. okoliczność negatywną – Były Niemiec, który stał się Polakiem jest stale anty-Niemcem […] Żyd przeciwnie jest przeważnie filosemitą […] Występuje w obronie praw żydowskich, zwalcza bojkot Żydów toruje drogę Żydom wszelkich odcieni do różnych stanowisk w społeczeństwie polskim. Gdy jest konflikt między polskim i żydowskim interesem, stają ci asymilanci, jak na zawołanie po stronie Żydów. Ogólnie ocenia bardzo negatywnie działania i rolę mas żydowskich w Polsce, które uważa za sprzeczne z polskim interesem narodowym, a jako ekonomista szczególnie jaskrawie widzi ten konflikt na polu gospodarczym. Według niego nie ma innego wyjścia jak stopniowa emigracja z Polski większości przedstawicieli tego narodu. Fakty historyczne w większości (może poza zbyt optymistycznym podejściem do kwestii ukraińskiej) potwierdziły te przemyślenia.
Rybarski dzielił cechy narodowe na zewnętrzne i wewnętrzne. Zewnętrzne czyli język, obyczaje, sposób zachowania, cechy fizyczne itp. uznał za wtórne wobec cech wewnętrznych, które składały się na charakter narodowy. Właśnie on stanowi o odrębności danej wspólnoty jako coś na kształt zbiorowego ego. Rybarski tak zdefiniował cechy składające się na charakter narodowy: bierzemy pod uwagę to, co występuje w przeważającej ilości przypadków, ze względną stałością, co ma dominujące znaczenie w życiu narodu. Na zarzuty negujących istnienie odrębnego charakteru u poszczególnych narodów, którzy przytaczali zmiany jakim one podlegały odpowiadał Charakter narodowy podobnie jak i naród jest wytworem rozwoju historycznego. Nie ma narodu, który by przez setki lat nie zmieniał swego charakteru. Wchodzą tu w grę zarówno wpływy zewnętrzne, jak i wewnętrzne życia narodu, a także i wpływ geniusza wielkich wychowawców narodu. Niemniej jednak charakter narodu nie jest masą plastyczną, której w każdej chwili można nadać kształt dowolny. Zmiany charakteru narodowego następują w sposób stopniowy. Jeśli obserwujemy jakieś bardzo szybkie przeobrażenia, to w tym przypadku nie jest to zmiana istotna, lecz wydobycie się na powierzchnię pierwiastków charakteru narodowego, które przez wieki drzemały w niższych pokładach życia narodowego. Nie należy jednak traktować tę względną stałość charakteru narodowego z fatalizmem […] Charakter nie jest przeznaczeniem narodu. Każdy naród tworzy swój charakter i swoje przeznaczenie. W przypadku kolektywnej osobowości narodu działają więc mechanizmy właściwe jednostce ludzkiej – każdy człowiek zmienia się nie tylko fizycznie ale zmienia się też jego charakter, który przecież obok samoświadomości stanowi podstawę jego odrębnego bytu, a mimo to, co oczywiste, mamy do czynienia z tym samym człowiekiem. Naród mimo zmian i tego, że istnieje w ludzkiej psychice, jest więc realnym i odrębnym bytem.
Odnosząc się do tożsamości narodowej Rybarski podkreślał, iż dbałość o jej odrębność, o cechy o niej stanowiące nigdy nie może być mylona z pobłażaniem narodowym wadom i brakiem pracy nad ich wykorzenianiem, czy swego rodzaju duchowym izolacjonizmem. Pisze: czerpmy pełną garścią z obcych źródeł, przy tym czerpmy sami […] Ale przede wszystkim pamiętajmy o tym, że wszystko co otrzymujemy z zagranicy to jest surowiec, to jest półfabrykat, który u nas dopiero trzeba przetworzyć […] brak krytycyzmu względem tego co przychodzi z zagranicy, dowodzi nie tylko młodszości cywilizacyjnej ale i niższości. W uzupełnieniu należy dodać, iż miał na myśli raczej zdobycze z zakresu techniki czy ekonomii – niż kultury czy ustroju politycznego.
W związku z tym Rybarski postuluje konieczność ciągłego wychowania narodu. I bynajmniej nie chodzi tu tylko o szkolną edukacje młodych pokoleń, która rzecz jasna powinna być przepojona narodowym duchem (zaznacza jednak by nie była zanieczyszczana prymitywną propagandą bieżących w danym momencie poczynań rządu), ale o całość życia publicznego – np. nieetyczne działania elit politycznych w myśl powiedzenia, że „ryba psuje się od głowy” mają znaczną rolę w kształtowaniu postaw reszty obywateli. Podobnie niewychowaczy może być ustrój gospodarczy, o czym szerzej we właściwym rozdziale.
W tym kontekście można zauważyć, że Rybarski, co typowe zresztą dla innych ideologów polskiego obozu narodowego, zdecydowanie sprzeciwia się wszelkim formom megalomanii narodowej. Pisze: Samouwielbienie się prowadzi do niczego, chyba tylko do kwietyzmu i bierności. Nacjonalizm polski dlatego właśnie, że uważa naród za najwyższe dobro, musi krytycznie czuwać nad jego rozwojem. Nacjonalizm może być i powinien być wolny od szowinizmu.

O państwie narodowym
Rybarskiego można uznać za współtwórcę teorii państwa narodowego. Zawsze był to jego naczelny postulat. Zdecydowanie sprzeciwiał się całkowitemu zrównaniu innych narodowości z narodem polskim wewnątrz II Rzeczpospolitej. O ścieraniu się ideologii narodowej z prądami internacjonalistycznymi pisał w gruncie rzeczy jest to walka psychologii narodu osiadłego z psychologią przeciwników, którzy wszędzie rozbijają swoje namioty i wszędzie chcą się czuć jak w domu. Wskazywał, że poczucie państwowe, na którym bazował i do którego ciągle odwoływał się obóz piłsudczykowski, to pusty frazes. Państwo jest formalną organizacja prawną która nie jest w stanie wiązać ze sobą jednostek tak silną więzią jak wspólnota narodowa. Znów można odwołać się do prostego przykładu by zobrazować tezę Rybarskiego – wszak nikt z nas nie przywiązuje się do budynku w którym jest zameldowany, lecz do własnej rodziny z którą w nim zamieszkuje. Zresztą dowodów potwierdzenia swych tez nie musiał on szukać daleko. Wystarczy spojrzeć na dzieje II Rzeczpospolitej wypełnionej odśrodkowymi działaniami poszczególnych mniejszości, mimo, że do 1926 cieszyły się one pełnią demokratycznych praw, których potem zostały pozbawione przez zamach majowy w stopniu nie większym niż Polacy i mimo, że nawet później mogli liczyć na różnego rodzaju koncesje ze strony Piłsudskiego i jego obozu (np. wołyńska autonomia Ukraińców w latach 1928-38). Rybarski konkludował: Polak nie może być nigdy tego zdania, że żywioł obcy, który znalazł się w granicach polskiego państwa i wciąż uważa się za obcy, ma mieć ten sam udział w jego budowie, co i żywioł osiadły [polski-K.K.]. Oczywiście nie należy tych postulatów interpretować zbyt skrajnie. Rzecz jasna przedstawicielom mniejszości narodowych przysługiwać miały, o ile nie dopuszczali się oni otwartej zdrady i aktów przemocy, fundamentalne prawa wynikające z etyki katolickiej takie jak prawo do życia, bezpieczeństwa, równości wobec prawa czy własności – są to prawa jednostkowe. Natomiast mniejszości nie mogą domagać się od państwa realizacji swoich zbiorowych aspiracji. Jeśli tak bardzo zależy im na zachowaniu odrębności, mogą ją pielęgnować prywatnie we własnym zakresie, i nie mogą liczyć w tym względzie na państwo, bowiem ono powinno być z gruntu polskie, to znaczy powinno realizować przede wszystkim zbiorowe aspiracje i interesy Polaków, i zdecydowanie zwalczać to wszystko co jest im w sferze politycznej przeciwne, zachowując obojętność wobec tego co przeciwne nie jest. Rybarski podsumowuje: wszystkie nasze instytucje państwowe, począwszy od odrębnej gminy, a skończywszy na najwyższych typach życia państwowego, wtedy będą miały prawdziwą wartość gdy będą tworem życia narodowego, wyrazem naszych potrzeb i interesów. Nadrzędność praw Polaków motywował w oczywisty sposób – to Polacy tworzą tu życie państwowe od tysiąca lat i to oni przez ten czas dokonywali często najwyższych nawet poświęceń. Mniejszości narodowe zaś są ludnością napływową, przybyłą wcześniej lub później, bywa, że efektem obcego zaboru, i rzadko szły one ręka w rękę z gospodarzami, nieraz idąc wbrew ich interesom. Posiadanie własnego państwa jest wg Rybarskiego warunkiem prawidłowego i pełnego rozwoju dla każdej wspólnoty narodowej – Narody o wyodrębnionej indywidualności, o twórczej sile dziejowej, budują państwo mocne, wyraźnie zarysowane, o zdecydowanym charakterze i wtedy tylko są w stanie spełnić swoją misję dziejową, wtedy dadzą coś ludzkości. Naród zmuszony do życia w państwie narodowości [tj. wielonarodowym-K.K.] jest uboższy o bardzo ważny, nawet istotny element swojego życia.
Choć Rybarski w czasach swojej sejmowej działalności odpowiadał w Klubie Narodowym za sprawy gospodarcze, często zabierał głos w sprawach ustrojowych, szczególnie w kontekście prawodawczej twórczości sanacji, której przy każdym swym wystąpieniu nie szczędził krytyki. Czynił to ze stanowiska zwolennika parlamentaryzmu, którym pozostał do końca życia. Oczywiście zachowywał dystans wobec sytuacji w Polsce przed 1926 rokiem, gdzie nie można było stworzyć trwałego rządu, i nie raz w rozdrobnionym Sejmie interesy klasowe czy nawet osobiste brały górę nad interesem narodowym. Niemniej wady te nie dyskwalifikowały tego ustroju, co najwyżej wymagał on poprawek. W tym celu należało wg Rybarskiego: wprowadzić dość wysoki próg partyjny, co zapobiegałoby znacznemu rozdrobnieniu parlamentu (był to zresztą stary postulat endecji przeciw któremu występowały solidarnie wszystkie partie lewicy i centrum); pewnego rozszerzenia kompetencji rządu aby zrównoważyć siłę Sejmu; utrudnienia stawiania wotum nieufności, które mogłoby być stawiane tylko całemu rządowi a nie poszczególnym ministrom; redukcja liczebności obu izb parlamentu o ok. połowę; utworzenie Trybunału Konstytucyjnego. Były to pojedyncze postulaty, bo też Rybarski nie formułował zwartych projektów ustrojowych. Tłumaczył to następująco: kierunek narodowy zasadniczo nie uznaje dogmatów ustrojowych. Uważa za dobry każdy ustrój, który daje pełny wyraz dziejowej twórczości narodu, jego potędze duchowej i materialnej. Forma państwa byłaby więc kwestią wtórną, bo pierwszorzędną kwestią jest wartość materiału ludzkiego. Naród niewyrobiony politycznie, pełen egoistów i warchołów nie będzie dobrze funkcjonował w jakimkolwiek ustroju. Rybarski nie pozostaje jednak konsekwentny w tych twierdzeniach, kilka zdań dalej dodaje Niepodobna jednak oddzielić formy od treści, narzędzie, którym się posługujemy, ze swej strony urabia zbiorową psychikę, odziaływa na cele, które się chce przy jego pomocy osiągnąć. Ma to związek z krytyką jakiej Rybarski poddawał systemy totalitarne czy autorytarne. Wskazywał tu na trzy zasadnicze problemy. Po pierwsze nawet gdy do władzy dochodzi jakaś grupa ideowa, ożywiona pragnieniem dobra narodu, z biegiem czasu podlega ona demoralizacji, co Rybarski uważa za proces naturalny. Nawet jednak gdy grupa rządząca składa się ze szczególnie mocnych charakterów, zmiana następuje gdy do głosu dochodzi nowe pokolenie ich następców, wychowanych w „puchu władzy”, nie muszących brać udziału w ciężkiej walce o swe przekonania będącej udziałem ich poprzedników i nie znających realiów życia mas. Prędzej czy później systemy dyktatorskie, według Rybarskiego, generują powstanie kliki, która nie będąc zagrożona w swej władzy, używa jej tylko i wyłącznie do utrzymania swej materialnej pozycji. Dyktatury same nie mogą się uzdrowić, ponieważ same się uzupełniają i czynią to wedle zasady „mierny ale wierny”. Nie istnieje więc krążenie elit.
Drugim zarzutem wobec systemów nieparlamentarnych było odparowanie argumentu podnoszonego przez ich zwolenników. Otóż w warunkach rozbuchanych walk partyjnych, ciągłych przesileń, paraliżu władzy i towarzyszącego im, a wymagającego nadzwyczajnych środków kryzysu gospodarczego, wizja stabilizacji i silnego rządu zdolnego do długofalowej polityki była pociągająca w Polsce i wielu innych krajach. Rybarski twierdził, że jest to błędna teza – w systemach dyktatorskich dyskusja, konflikty wewnętrzne nie znikają, werbalne argumenty na parlamentarnej trybunie są zastępowane przez więzienną celę lub plutony egzekucyjne. Walki partyjne są zastępowane przez walki frakcji i koterii wewnątrz rządzącej grupy. Wskazuje, iż nie ustrzegły się tego najbardziej totalitarne i wydawałoby się zunifikowane reżimy czego przykładem mogą być tarcia wewnątrz NSDAP zakończone „nocą długich noży” w 1934 roku, czy też czystki nieustannie uskuteczniane w partii bolszewickiej przez Stalina.
Rybarski uważał również, że omnipotencja państwa demoralizuje naród. W sytuacji gdy podejmowanie decyzji jest monopolem nielicznej grupy, gdy niejako ona myśli za naród, ten ze społeczeństwa powoli zmienia się w szarą i bezwolną masę poddanych. W sytuacji gdyby nagle zabrakło grupy rządzącej, taki naród skazany jest na anarchię i interwencję obcych. Zresztą proces pogrążania się narodu w bierności obserwował on w warunkach Polski międzywojennej – podstawą życia jest poczucie odpowiedzialności za losy społeczeństwa, do którego się należy, jest świadomość ofiar które trzeba ponieść dla jej dobra […] Państwo dla bardzo wielu ludzi nie jest instytucją, której są oni współtwórcami, mniej lub więcej czynnymi uczestnikami, lecz jakąś zewnętrzną, wszechwładną, opiekuńczą potęgą.
Oczywiście, znów należy podkreślić, że Rybarski nie popada w doktrynerstwo. Przyznaje, iż w sytuacjach wyjątkowych – potrzeby mobilizacji wobec zagrożenia zewnętrznego, groźby anarchii i rewolucji – rządy autorytarne mogą być dla kraju pożyteczne. Jest to jednak tylko forma przejściowa, a nie stała.
W ogóle Rybarski uważał państwo za silne i pożyteczne wtedy, gdy nie wykraja ono sobie zbyt szerokich kompetencji. Wierzył w naród i jego oddolną inicjatywę, dlatego postulował szerokie uprawnienia samorządu. Uważał, iż Polacy daleko lepiej załatwią niektóre własne sprawy niż armia urzędników tonąca w stertach papieru; zawsze podkreślał, że naród żyje i działa również poza państwem, co stało się, również pod wpływem historiozoficznych rozważań prof. Konecznego, fundamentem ideowym polskiego obozu narodowego.

O gospodarce
Generalnym zarzutem ze strony „młodych” kierowanym w kierunku Rybarskiego był zarzut liberalizmu. Co prawda był on zdecydowanym zwolennikiem wolnego rynku i inicjatywy prywatnej, ale nawet w sferze rozważań poświęconych gospodarce, jako ekonomista nigdy nie uległ materialistycznemu doktrynerstwu; pisał: Naczelnym naszym hasłem, głównym naszym zadaniem jest potęga Polski. Do czego ma służyć gospodarstwo Polski? Do wzmożenia potęgi Polski. My nie jesteśmy tego zdania, że bogactwo jest celem samym w sobie, nie jesteśmy tego przekonania, że dobrobyt to jest najwyższy cel państwa. Jeżeli państwo zaczyna myśleć przede wszystkim o dobrobycie, traci zdolność wojenną i siłę duchową. Nam potrzeba dobrobytu jako narzędzia Polski. Zaznaczał Stawiamy wyżej wspólność narodową nad prawem jednostki […] Naród wymaga od swoi członków, w razie potrzeby, ofiar z życia i mienia. Jeżeli jednak zostawienie wolności gospodarczej wzmacnia siłę całego gospodarstwa narodowego, jeżeli uważa się, na podstawie doświadczeń własnych i cudzych, że upaństwowienie gospodarstwa […] nie ugruntuje potęgi gospodarczej, należy odrzucić ten system właśnie w imię interesów narodu, a nie praw jednostki.
Broniąc gospodarki wolnorynkowej Rybarski trzymał się taktyki wykazywania, że chociaż nie jest ona systemem doskonałym to nic lepszego jeszcze nie wynaleziono. Bezlitośnie obnażał i punktował wszystkie wady gospodarki planowej, etatystycznej, czy chociażby interwencjonizmu państwowego. Zadania państwa w gospodarce generalnie ograniczał do pilnowania bilansu płatniczego i handlowego, dbaniu o równowagę społeczną (łagodzenie napięć klasowych), rozwój powiązań różnych działów produkcji, ewentualnie gwarantowaniu ulg podatkowych, czy taniego kredytu, przy czym ogólnodostępnego dla wszystkich przedsiębiorców. Zadaniem państwa jest wskazywać ogólne ramy rozwoju, jego kierunek, a nie wyręczać poszczególnych gospodarstw w ich gospodarczej działalności.
Ostro krytykował uleganie przez jemu współczesnych utopii gospodarki planowej. Podkreśla, iż niemożliwym jest objęcie przez jeden kierowniczy ośrodek kierowania całym rynkiem kraju. Twierdzi, że gospodarki nie można porównać do maszyny, gdzie działanie jednego trybiku na drugi ma logiczne i w pełni przewidywalne konsekwencje. Wprost przeciwnie jest wiele naturalnych czynników, których oddziaływanie trudno przewidzieć, nader nieprzewidywalny i w istocie niewymierny jest najważniejszy element – działania poszczególnych ludzi, ich możliwości i wymagania będące głównie wynikiem ich właściwości psychicznych. Tezy Rybarskiego znalazły pełne potwierdzenie – komunistyczne teorie dość powszechnie wyrzucono już na śmietnik historii.
Rybarski sprzeciwiał się również etatyzmowi czyli prowadzeniu przez państwo działalności gospodarczej obok właścicieli prywatnych. Dowodził, iż zakłady państwowe są zawsze w dłuższym lub krótszym okresie czasu nierentowne. Działa tu podstawowy mechanizm psychologiczny – prywatny przedsiębiorca pracuje na swoim, urzędnik na cudzym. Po za tym urzędnik rzadko ma odpowiednie przygotowanie teoretyczne, a jeszcze rzadziej praktyczne. Często na dane stanowiskom trafia wbrew własnej woli, lub traktuje je jedynie jako szczebel do dalszej kariery. Zresztą zakłady państwowe są, koniec końców, kierowane przez polityków, a ci aby zbijać kapitał wyborczy polityczny, gotowi są na każde ustępstwa wobec mas robotniczych nawet kosztem opłacalności produkcji. Skoro więc są one deficytowe, to są utrzymywane przez dotacje z budżetu, które to pieniądze są wyciągane z kieszeni prywatnych przedsiębiorców, poprzez zwiększone podatki. De facto więc, etatyzm nie sprzyja rozwojowi kraju, jego kapitalizacji, wprost przeciwnie firmy państwowe przejadają a nie generują kapitał. W tym kontekście i sytuacji II Rzeczpospolitej oznaczało to, że etatyzm nie może być alternatywą dla obecności kapitału zagranicznego w kraju – Rybarski komentował – Najlepszą drogą wyzwolenia się od obcego kapitału jest sprzyjać powstawaniu kapitałów rodzimych […] Rządom międzynarodowego kapitału sprzyja właśnie system gospodarczy, w którym państwo zabrnęło daleko w gospodarkę planową. Bo wtedy potrzebuje kredytu, jest w ciągłych trudnościach finansowych i musi kapitałowi zagranicznemu dawać duże koncesje gospodarcze a nawet i polityczne.
Rybarski pozostawał sceptyczny nawet wobec interwencjonizmu państwowego. Uważał, że system różnego rodzaju ulg, dopłat i zapomóg zbyt często pomaga znajomym znajomych odpowiednio postawionych w układzie politycznym osób, a nie najprężniejszym i najbardziej pożytecznym dla całej gospodarki przedsiębiorcom.
Oczywiście Rybarski nie był talmudystą i dopuszczał pewne wyjątki. Uważał za pożyteczną własność państwową w strategicznych działach takich jak przemysł zbrojeniowy. Podobnie państwo powinno udzielać się na terenach pozbawianych jakiejkolwiek infrastruktury, gdzie nie jest możliwe samoczynne ożywienie czy wręcz budowa nowoczesnych stosunków gospodarczych (a nie trudno było takie zacofane tereny w ówczesnej Polsce znaleźć np. Polesie). Dopuszczał również sezonowe roboty interwencyjne w celu rozładowania szczególnie wysokiego w danym regionie bezrobocia.
Kończąc ten pobieżny przegląd poglądów gospodarczych Rybarskiego, należy podkreślić, że dziś jest on uważany przez uczonych za niekwestionowany autorytet w dziedzinie ekonomii i gospodarki szczególnie skarbowości.

2 Comments

  1. Posted 11/04/2013 at 12:40 | Permalink | Odpowiedz

    Howdy! I know this is kinda off topic however , I’d figured I’d ask.
    Would you be interested in trading links or maybe guest writing a blog article or vice-versa?

    My site goes over a lot of the same subjects as yours and
    I think we could greatly benefit from each other. If you happen to
    be interested feel free to shoot me an e-mail.
    I look forward to hearing from you! Great blog by the way!

  2. Posted 20/04/2013 at 20:33 | Permalink | Odpowiedz

    Excellent site you’ve got here.. It’s hard to find good quality writing like yours these days. I truly appreciate individuals like you! Take care!!

One Trackback

  1. By Wywóz gruzu Łódź on 05/06/2016 at 19:53

    Wywóz gruzu Łódź

    ROMAN RYBARSKI – ŻYCIE, DZIAŁALNOŚĆ I TWÓRCZOŚĆ – Karol Kaźmierczak « ***PUBLIC-DISORDER***

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: