Monthly Archives: Maj 2013

Spisek Iluminatów – Mariusz Agnosiewicz

Zakon Iluminatów to, obok Ścisłej Obserwy, druga osiemnastowieczna próba wykorzystania masonerii do budowania utopii, tym razem racjonalistycznej. Z drugiej zaś strony była to próba krzewienia idei racjonalistycznych w sposób kościelny, ściślej jezuicki, bo to na wzór Towarzystwa Jezusowego, zlikwidowanego kilka lat wcześniej, powstał w 1776 r. Zakon Iluminatów.

Dziś Iluminaci to „zły bóg” w którego wierzą, zdaje się, że mocniej jak w Jehowę, sympatycy Ojca Dyrektora, ale także i całkiem laiccy mitomani. Zły bóg to byt urojony, który ma rządzić „tym światem” ku utrapieniu człowieka poczciwego. W antyiluminackich fobiach nie rozróżnia się różnych wcieleń tego, co istniało lub istnieje pod nazwą „iluminaci”. Wyjaśnię więc od razu, że mówić będę o Zakonie Iluminatów założonym przez Weishaupta, którego bractwo zwane było iluminatami bawarskimi i stanowiło później kanwę do całego mnóstwa spiskowych teorii dziejów na temat wolnomularstwa z którym iluminatów mało kiedy potrafi się odróżnić.

Źródło: WikipediaZałożyciel iluminatów, Adam Weishaupt (1748-1830), był uczniem jezuitów i pierwszym świeckim kierownikiem katedry prawa kanonicznego na Uniwersytecie w Inglostadt w Bawarii. Błyskotliwy poliglota, po studiach z historii, prawa i filozofii, profesorem prawa został w wieku 27 lat. Wkrótce później zaczął marzyć o konsekwentnym wprowadzeniu ideałów rozumu i oświecenia w ówczesnych społeczeństwach. Nie miał jednak na tyle cierpliwości, aby czekać na ewolucyjny proces krzewienia wiedzy, i uznał, że powinna być to rzecz kompleksowo zaplanowana w sposób tajny. Sam zresztą, jako wykładowca prawa kanonicznego, nie mógł otwarcie głosić swojego deizmu i republikanizmu. Zaczął wokół siebie gromadzić zwolenników tej idei, pod pozorem korepetycji. Zrzeszyli się pod hasłem „przeciwdziałania szkodom moralnym, nauczania członków uczciwości oraz dla doskonalenia ludzkości”. Zwali się początkowo perfektybilistami, a później iluminatami. Kazał im czytać prekursora Oświecenia, Piotra Bayle’a, uczył ich krytycznej obserwacji bieżących wydarzeń.

Jako uczeń jezuitów miał do nich tyle samo miłości, co i Wolter, lecz uznał, że organizacja jezuitów jest dobrym pomysłem na formę dla jego racjonalistycznej treści. Stworzył więc zakon ściśle hierarchiczny, przeniknięty duchem autorytaryzmu, w którym członkowie poddawani są intensywnej kontroli i inwigilacji, m.in. przez donosy wzajemne. Wszak człowiek jest tak niedoskonały, winien być prowadzony za rączkę przez tych najbardziej wtajemniczonych, inaczej niepodobna zorganizować dla ludzkich społeczeństw „arcydzieła rozumu”. Zakon Iluminatów powstał więc poza wolnomularstwem, bez odniesień do wolnomularstwa, był to pomysł sterowanego krzewienia idei racjonalistycznych, pomysł na rozwijanie wiedzy bez wolności, sposób na oświecenie po jezuicku.

Jak pisał o nich z wyraźną nutą sympatii Mirabeau: „adepci naśladowali zakon jezusowy, ale stawiali sobie diametralnie różne cele. Jezuici chcieli przykuć ludzi do ołtarzy przesądów i despotyzmu, iluminaci natomiast wierzyli, że przy zastosowaniu takich samych środków — rozsądku, czasu i wytrwałości — zdobędą nad przeciwnikami przewagę polegającą na braku jakiegokolwiek upoważnienia z zewnątrz, widocznego przywódcy… i nic już im nie przeszkodzi w oświecaniu ludzi, czynieniu ich wolnymi i szczęśliwymi”.

Dodatkowo otoczyli się bardziej tajemniczym nimbem niż wolnomularstwo. O ile wolnomularstwo przyjęło kalendarz „starotestamentowy”, w zasadzie żydowski, o tyle iluminaci posługiwali się kalendarzem perskim (wedle tej rachuby Zakon Iluminatów powstał w roku 1155). Członkowie i miasta oznaczani byli pseudonimami zaczerpniętymi ze starożytności klasycznej. Sam Weishaupt został Spartakusem, symbolem oporu przeciwko Rzymowi.

Czytaj dalej

Reklamy