Category Archives: Religia

CHŁOPI A BISKUPI – Andrzej Nowicki (e-book)

Andrzej Nowicki 

Chłopi a Biskupi

 

 

R o z d z i a ł   I

HIERARCHIA KOŚCIELNA PRZECIW MASOM LUDOWYM

 

Czytamy w starych kronikach, że około roku 1034

 

„Wybuchł w ziemi Lachów bunt, powstali chłopi i pozabijali swoich biskupów…” 1

 

„Rzucili się no swych panów i sięgnęli po wła­dzę… Przeciw biskupom i kapłanom bożym rozpo­częli bunt i jednych mieczem, drugich kamieniami pomordowali”2.

 

Znane nam z imienia klasztory wszystkie bez wyjątku w tym czasie upadły. Z czterech stolic biskupich, to jest arcybiskupstwa w Gnieźnie i biskupstw w Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu, żadne nie przetrzymało tej burzy. W opusto­szałych kościołach dzikie zwierzęta założyły swe legowiska… 3

 

Co wywołało tę burzę pierwszego w naszych dziejach buntu chłopskiego? Jakie były przyczyny nienawiści chło­pów do biskupów? Źródła historyczne umożliwiają wylicze­nie pięciu głównych przyczyn:

 

1  Kronika ruska Nestora.

2  Kronika Galia Bezimiennego.

3 Stanisław Kętrzyński, „Kazimierz Odnowiciel”, Kraków 1899, str. 15, 59.

 

Po pierwsze, biskupi, jako przedstawiciele nowej wiary, swoim autorytetem popierali i uświęcali przeobraże­nia społeczne 4 polegające na odbieraniu ziemi członkom rodów i nadawaniu jej biskupom, klasztorom i rycerzom. Wolni członkowie rodów, którzy tę ziemię dotąd wspól­nie uprawiali, byli w wyniku tych przeobrażeń bądź wypędzani, bądź przekształcani w chłopów zależnych od bi­skupów, opatów i panów, którym zostali przez księcia „darowani”. Rozbicie pierwotnego ustroju rodowego z inicja­tywy biskupów dokonane zostało z krzywda, olbrzymiej więk­szości społeczeństwa, której narzucono panowanie klasowe garstki obszarników w sutannach, habitach i zbrojach. „Zadzierzgnął się wówczas ostry konflikt między krzywdzo­nym a krzywdzącym, między wyzutym ze swego i wzboga­conym. Walka ta trwać miała przez całe tysiąclecie. Po jednej stronie znalazł się kościół, książę, formalny autor tych przesiedleń, rugów i darowizn ludności oraz ci wszyscy, którzy przez takie darowizny stawali się panami, właścicielami wielkiego majątku ziemskiego; po drugiej stronie stał ogół społeczeństwa, z wyjątkiem właśnie tej grupy uprzywi­lejowanej” 5.

Czytaj dalej

Reklamy

Karlheinz Deschner – Opus Diaboli (e-book)

Ten zbiór piętnastu esejów o niesamowitych zbrodniach Kościoła katolic­kiego powinien stać się lekturą obowiązkową dla każdego.

Hans Scheibnir, Morgenpost, Hamburg

Ta kompilacja faktograficzna służy nie tyle uzasadnieniu nowej wizji hi­storii, ile podważeniu prezentacji własnych dziejów przez Kościół. Przy takim rozumieniu książki jej efekt jest szokujący.

El Independiente, Madryt

We wszystkich esejach, także tych, które dotyczą współczesności, znaj­duje potwierdzenie sformułowana przez Nietzschego definicja chrześcijaństwa jako „sztuki świątobliwego okłamywania”. Dlatego też: czytajmy i wyciągajmy wnioski.

Borshenblatt fur den Deutschen buchhandel

Kto jeszcze nie zna tego wielkiego krytyka Kościoła, w opinii Wolfganga Stegmiillera najwybitniejszego w tym stuleciu, ma teraz okazję do zawarcia znajomości z jego dziełami. W Opus diaboli Karlheinz Deschner przedstawia to, co stanowi podstawę jego krytyki, ogłasza fakty, straszne same przez się, ale też uwypuklone zabiegami stylistycznymi — domyślamy się, że mimo bły­skotliwości stylu autorowi nie chodzi o formę, lecz o treść, że poruszony temat sprawia mu ból, że dręczy go owcza mentalność, która pozwala na trwanie tego „monstrualnego trupa”, tego „historycznego potwora”.

Henry Gelhausen, D’latzeburger land, Luksemburg

Tyleż przekonujące, ile błyskotliwe. Czytaj dalej

BERNARD RUSSELL – Dlaczego nie jestem chrześcijaninem

Bertrand Russell

Dlaczego nie jestem chrześcijaninem
——————————–
Introductory note: Russell delivered this lecture on March 6, 1927 to the National Secular Society, South London Branch, at Battersea Town Hall. Published in pamphlet form in that same year, the essay subsequently achieved new fame with Paul Edwards’ edition of Russell’s book, Why I Am Not a Christian and Other Essays … (1957).
——————————–
Kto jest chrześcijaninem?

Najlepiej może będzie, jeśli przede wszystkim spróbujemy zrozumieć, co oznacza słowo „chrześcijanin”. Wiele osób używa go obecnie w bardzo szerokim znaczeniu. Niektórzy nadają tę nazwę każdemu, kto stara się prowadzić przykładny żywot. Przypuszczam, że przyjmując taką interpretację, znaleźlibyśmy chrześcijan we wszystkich sektach i wyznaniach; ale nie uznaję jej za właściwą choćby z powodu zawartego w niej domniemania, że wszyscy ci, którzy nie są chrześcijanami – a więc buddyści, wyznawcy Konfucjusza, mahometanie itd. – nie starają się żyć przykładnie.
Nie uważam za chrześcijanina każdego człowieka, który stara się żyć przyzwoicie, stosownie do stopnia swojej mądrości. Sądzę, że należy posiadać pewną sumę określonych wierzeń, jeśli się chce mieć prawo do miana chrześcijanina. Słowo to nie ma teraz tak wyraźnego znaczenia jak za czasów św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu. Jeśli kto mówił wtedy, że jest chrześcijaninem, wiadomo było, co przez to rozumie. Chrześcijanin uznawał całą serię wierzeń sformułowanych z wielką ścisłością i wierzył niezłomnie w każde ich słowo.
Dziś to się zmieniło. Nasze pojęcie chrześcijaństwa musi być trochę bardziej mgliste. Sądzę jednak, że istnieją dwa artykuły wiary niezbędne dla każdego, kto mieni się chrześcijaninem. Pierwszy jest natury dogmatycznej, a mianowicie: powinno się wierzyć w Boga i nieśmiertelność. Jeśli ktoś nie posiada tej wiary, to nie sądzę, aby nazwa chrześcijanina była dla niego właściwa. Dalej, jak na to sam termin wskazuje, należy mieć pewne wierzenia dotyczące Chrystusa. Mahometanie, na przykład, wierzą również w Boga i nieśmiertelność, a jednak nie uznaliby się za chrześcijan. Wydaje mi się, że co najmniej trzeba wierzyć, iż Chrystus był, jeśli nie Bogiem, to w każdym razie najlepszym i najmędrszym z ludzi. Kto odmawia Chrystusowi tego minimum, ten nie ma, moim zdaniem, żadnego prawa mienić się chrześcijaninem. Czytaj dalej

DZIADY W TRADYCJI SŁOWIAN

Dziady to święto szczególne – w ten magiczny czas, gdy świat żywych i martwych dzieli szczególnie cienka granica, staramy się zapewnić duchom przodków strawę i napitek, a przede wszystkim ciepło ognisk. Co więcej, podczas tej wyjątkowej nocy, to właśnie żywi oddać mogą największą przysługę zagubionym duszom – wskazać drogę do Nawii. Przypomina nam to jedno z ważniejszych przesłań naszej rodzimej wiary – nie tylko duchy mogą oddać przysługę żywym ale i żywi duchom… Dzięki temu, że jedni i drudzy istnieją w wiecznym, nieskończonym i nieograniczonym Świętowicie…

Kult zmarłych istniał zawsze, wiara w życie pośmiertne jest rówieśnicą ludzkości. To więcej niż wiara, to przeświadczenie, wrodzony instynkt. Święto Zmarłych czyli dzień poświęcony ich pamięci obchodzony był przez ludy Słowiańskie kilka razy w roku, przy czym najważniejsze przypadało pierwotnie w okresie kwietniowym.

Kościół Katolicki został zmuszony zaakceptować (zresztą nie po raz pierwszy próbując zaanektować to, czego do końca nie był wstanie “wykorzenić”) święto jesienne, ustalając je na konkretny dzień – 2 listopada. Cześć i pamięć dla zmarłych była bowiem szczególną cechą Słowian i ich rodzimych zwyczajów.

Szczątki dawnych świąt przetrwały nawet do początków ubiegłego wieku. Znane były dość powszechnie jeszcze w latach 30-tych specjalne rodzaje pieczywa, które rozdawano ubogim (zazwyczaj jako zapłatę za modlitwę w intencji zmarłych), a pierwotnie przeznaczone były dla dusz. Podobno były takie okolice w kraju gdzie przywożono całe wozy chleba, który rozdzielano za dusze konkretnych zmarłych. “Był zwyczaj, że w Dzień Zaduszny gospodarze przywozili na wozie kilkadziesiąt bochenków chleba żytniego i pszennego podłużnych, i takowy chleb na cmentarzu kościelnym rozdawali ubogim z warunkiem, aby ciż ubodzy odmawiali pacierze za dusze wskazanych im po nazwisku lub imieniu zmarłych, do czego wzywali ich mówiąc np. za duszę Andrzeja cieśli z potomstwem; za duszę Jana i Teofili; za duszę Idziego i Idziny; za duszę Barnaby i jego baby; za duszę Margośki; za dusze puste (tj. opuszczone, zapomniane, które nie mają nikogo, co by się za niemi upomniał)”. W umocnienia się pozycji KRK lud wiejski wierzył, że w noc poprzedzającą Dzień Zaduszny powstaje w kościele wielka jasność i wszystkie duszyczki modlą się przed wielkim ołtarzem. Chwila ta nastaje o samej północy, po czym każda dusza przybywa do swej rodziny w domowe progi. Czytaj dalej

BYŁEM KSIĘDZEM – OWOCE ZŁA – Roman Jonasz (e-book)

ROMAN KOTLIŃSKI
BYŁEM KSIĘDZEM 3
OWOCE ZŁA

Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą
do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi
wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się
winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre
drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe
owoce…
A więc: poznacie ich po ich owocach.
Ewangelia Św. Mateusza, Rozdz. 7, 15 – 20 Czytaj dalej

BYŁEM KSIĘDZEM – OWCE OFIARAMI PASTERZY – Roman Jonasz (e-book)

ROMAN JONASZ
BYŁEM KSIĘDZEM
cz. II
OWCE OFIARAMI PASTERZY

Wszystkim wspierającym mnie w walce o nowy – lepszy Kościół

„Bardziej bowiem umiłowali chwalę ludzką aniżeli chwalę Bożą”.
Jan 12, 43 Czytaj dalej

SYMBOL KRZYŻA

Czy krzyż od zawsze był znakiem i symbolem chrześcijaństwa? Znak krzyża towarzyszy nam praktycznie od zawsze. Symbol krzyża możemy zobaczyć wszędzie: w kościołach, w herbach, na szpitalnych karetkach, przejazdach kolejowych czy na opakowaniach od leków. Przybiera przeróżne formy i ma różnorodne znaczenia. Przytaczając „Słownik symboli” Władysławowa Kopalińskiego: „krzyż symbolizuje oś świata i jego cztery strony. Dla katolików to śmierć i męka Jezusa, cztery dziedziny ducha, połączenie przeciwieństw, życie i nieśmiertelność, wieczność, czy siłę stwórczą. Według innych interpretacji krzyż to ptak z rozpostartymi skrzydłami, człowiek z rozłożonymi ramionami, element boskości. Jest to amulet symbolizujący ogień czy Słońce. W banalnych przypadkach używany jako podpis czy symbol plus. Jest elementem łączącym boskość i ludzkość, gdzie linia pionowa to boskość a pozioma ludzkość.”

SYMBOL I HISTORIA KRZYŻA

Krzyż chrześcijański. Dla chrześcijan krzyż ma znaczenie wyjątkowe i święte, który z jednej strony symbolizuje znak cierpienia, śmierci i tortury, a z drugiej strony ogromnej miłości i poświęcenia. Dzięki śmierci Jezusa Chrystusa krzyż stał się dla chrześcijan znakiem zwycięstwa życia nad śmiercią. Znak krzyża był obecny w chrześcijaństwie od śmierci Jezusa, jednak w trzech pierwszych wiekach chrześcijaństwa znakiem tym posługiwano się rzadko. Kiedy chrześcijaństwo rodziło się w Judei, uchodzącej za najgorszą i najbardziej znienawidzoną prowincję rzymską, krzyż Jezusa był dla wszystkich szokiem. Wspomina o tym już św. Paweł: „Gdy Żydzi żądają znaków, Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów i głupstwem dla pogan” (Kor 1,22-23). Z powodu złej sławy krzyża, który był znakiem hańby i poniżenia, a także w obawie przed prześladowaniami, chrześcijanie nie używali go wiele. Powodem dla używania innych symboli była także ostrożność, aby świętych tajemnic wiary nie narazić na profanację ze strony pogan. Żyjący w II w. św. Justyn podaje przykłady reakcji pogan na symbol krzyża, dla których totalnym głupstwem było stawianie na jednym poziomie Ukrzyżowanego i Stworzyciela świata, natomiast sto lat później sytuacja zmieniła się diametralnie. Wśród symboli funkcjonujących niejako w zastępstwie krzyża były m.in.: kotwica, trójząb, ryba. Kotwica wyrażała nadzieję na zbawienie, mocne trwanie pierwszych chrześcijan w wierze, zakotwiczenie łodzi życia w porcie wieczności, ufność wśród burz prześladowań. Znak kotwicy występuje także na grobowcach najstarszych katakumb. „Wiemy, że Klemens Aleksandryjski (150-215) był inicjatorem wprowadzenia kotwicy jako oficjalnego emblematu chrześcijaństwa i propagował szeroko noszenie tego znaku w pierścionku na małym palcu lewej ręki. […] gdyby za czasów Klemensa istniał już emblemat krzyża, czyż do pomyślenia byłaby jego propozycja wprowadzenia kotwicy?” Czytaj dalej

THE LEGEND OF ATLANTIS (video)

Liczba filmów wideo: 25
Całkowita długość: 4 godz.

The Legend of Atlantis part.1 – The Dawn of the Gods
The Legend of Atlantis part.2 – Secret Brotherhood
The Legend of Atlantis part.3 – Secret Prophecies
The Legend of Atlantis part.4 – Return of the Lightmasters
The Legend of Atlantis part.5 – Battle of Armageddon

All prophecies and more recent Earth changes point out that today’s mankind has reached the end of the next experience cycle. Up to the year 2008-2012 the most serious Earth and climate changes, earthquakes, social and political changes have been predicted. This thrilling documentation shows the prophecies of ELIA, the returned prophet and his message on the last days, Christ’s return and the space Brotherhood

Humans still recognized that they’re a part of god on earth and nothing exists separately from god. They were conscious that if they were a part of the creational spirit, which has been materialized for millions of years, they had to possess in themselves dormant, the almighty powers waiting to be awakened. Thousands of years ago the gods came down to Earth from the stars to initiate a genesis. Human civilization was formed and reached a peak with Atlantis.

A dark age began and the battle of Atlantean gods led to its fall. A secret brotherhood brought Atlantean secret teachings before the fall to Egypt. Through all civilizations and with inspiration from extraterrestrial guards the secret Atlantean brotherhood managed all political systems with an educational mission.

Following the catastrophe in Atlantis all nations were dispersed. A part of the Atlantean brotherhood’s secret knowledge survived in Egypt, in India and in Tibet. The heirs of these secret brotherhoods led mankind during the dark age…through Atlantean knowledge and through all ages.

Atlantean secret knowledge tells us the legend of mankind and those souls, who have to undergo cycles. With the fall of Atlantis a high civilization cycle had ended. All prophecies and more recent Earth changes point out that today’s mankind has reached the end of the next experience cycle.

Millenniums have passed… since the high culture of Atlantis sank with a catastrophe through power abuse of some corrupt scientists. All humans of that time, who also experienced the descent into the dark age, are being reincarnated today.

For millenniums the secrets of creation were exclusively limited to an elite of secret societies. Now we have entered the so-called Last Days where these secret societies like the Freemasons and the secret political lodges lose their power.

http://www.legend-of-atlantis.com/

STOSUNEK KLERU DO PAŃSTWA – Janina Barycka (e-book)

Janina Barycka

Stosunek kleru do państwa i oświaty

Fakty i dokumenty

Skład główny: „Nasza Księgarnia”, SP. AKC. Związku Nauczycielstwa Polskiego, Warszawa, 1934.

Reprint: Wydawnictwo TOPORZEŁ, Wrocław 1991

Publikowane za zgodą i wiedzą Wydawnictwa TOPORZEŁ od 17 listopada 1999 do 24 listopada 2000 z zachowaniem oryginalnej pisowni i interpunkcji.

Czytaj dalej

POTOMKOWIE DAWIDA I JEZUSA – Laurence Gardner (e-book)

Wyd. Amber Sp. z o.o.
Warszawa1999 , wydanie 1
Copyright by Wydawnictwo Amber Sp. z o.o. 1998

Przedmowa

Problemy i napięcia współczesności sprawiają, że wielu ludzi szuka odpowiedzi na dręczące ich pytania w księgach, które przenoszą do naszych czasów ukryte tajemnice starożytnej mądrości. Niestety, znajdują się wśród nich także liczne dzieła quasi-mistyczne i pseudomagiczne, a ich treść w znacznej mierze opiera się na błędnym rozumieniu korzeni naukowej tradycji smoczego rodu. Dzieje się tak dlatego, że badacze nie mają dostępu do archiwów zawierających podstawowe materiały historyczne. Co więcej, nie mają nawet dalekich związków z Dworem Smoka lub spokrewnionymi z nim rodami Graala czy stosownymi instytucjami.

Z tym większą przyjemnością informuję Czytelników, że Laurence Gardner nie jest w tej dziedzinie niewtajemniczonym nowicjuszem, lecz doskonale poinformowanym przedstawicielem starej szkoły, której zasady z taką swadą reprezentuje.

W Potomkach Dawida i Jezusa autor zawarł bogaty dotyczący starożytności materiał, zaczerpnięty z archiwów Imperialnego i Królewskiego Dworu Smoka i porównał go z rzadko ukazującą się w opracowaniach klasyczną chronologią zdarzeń w czasach, o których mowa w Starym Testamencie. Rezultatem tej pracy jest dzieło niezwykle spójne, prezentujące zupełnie nowe spojrzenie na historię, diametralnie różne od tego, które od dawna narzuca się ludziom w określonym celu.

Los jednostki zależy od tego, gdzie zaczyna swoją życiową drogę i jaki chce lub musi obrać kierunek. Odnosi się to zarówno do pojedynczego człowieka, jak i do całego społeczeństwa, a warunki, kultura i osiągnięcia danego społeczeństwa zależą od tego, w jaki sposób postrzega ono swoje korzenie. Percepcja ta jest zdeterminowana oficjalnym programem edukacji, lecz jeśli jest on sprzeczny z prawdą, wśród członków tego społeczeństwa zapanuje dwoistość interesów, toteż zamiast dążyć do realnych celów, zacznie się ono rozpadać, a w końcu zupełnie zniknie.

W swojej pracy Laurence Gardner toruje drogę do restytucji prawdziwej hi-arii naszego społeczeństwa i uświadomienia mu jego autentycznego dziedzictwa. Polecam tę książkę wszystkim, którzy poświęcili życie poszukiwaniu wiecznego Graala.

Jego Królewska Wysokość książę Nicholas de Vere

Princeps Draconis, Sovereign Grand Master,

Magister Templi of Sarkany Rend

The Imperial and Royal Dragon Court and Order

Wstęp

Potomkowie Dawida i Jezusa to druga z serii książek poświęconych temu przedmiotowi. Pierwsza nosiła tytuł Krew z krwi Jezusa. Choć dotyczą tej samej tematyki, każda z nich stanowi samodzielną całość. Czytaj dalej

KREW Z KRWI JEZUSA – Gardner Laurence (e-book)

PRZEDMOWA

Krew z krwi Jezusa jest wybitnym osiągnięciem na polu badań genealogicznych. Rzadko historyk dociera do tak niezwykłych faktów, jak te przedstawione w niniejszej książce. Należy je uznać za rewelacje, są one wręcz fascynujące. Ta książka to prawdziwa skarbnica wiedzy o początkach chrześcijańskiego Kościoła w Europie i w państwach stworzonych przez krzyżowców.

Być może pewne aspekty tej książki wydadzą się heretyckie. Każdy ma prawo do takiego sądu, jako że przedstawione w niej fakty odbiegają od ortodoksyjnej tradycji. Kawaler Labhrański spenetrował do głębi dostępne manuskrypty i archiwa dotyczące tematu, wykraczając daleko poza granice konwencjonalnej wiedzy. Wydobytą na światło dzienne prawdę zaprezentowano tu w sposób niezwykle wyrazisty, interesujący, a także nieco prowokacyjny.

Dzięki tej pracy możemy zapoznać się z wielowiekową historią spisków, intryg i matactw władców i ich otoczenia. Przez około dwa tysiące lat o losach milionów ludzi decydowały pojedyncze, często chimeryczne osobistości, które wynaturzyły duchowe aspiracje naszej cywilizacji. Autor tej pracy odważnie przeciwstawił się zależnościom pętającym rozliczne tajne związki naszego dziedzictwa. Czyniąc to wskrzesił historię prześwietnej królewskiej dynastii, uciszonej przez Kościół. Teraz, w nowej erze nauki, niech zwycięży prawda, a Feniks raz jeszcze powstanie z popiołów.

JKM książę Albany,

Michał

głowa królewskiego Domu Stewartów

 

Czytaj dalej

BEZ MIŁOSIERDZIA – JANA PAWŁA II WOJNA Z LUDŹMI (e-book)

Bez miłosierdzia
Jana Pawła II wojna z ludźmi

Pod redakcją Andrzeja Dominiczaka
Wydawnictwo Prometeusz Warszawa 2004
Redakcja: Andrzej Dominiczak
Korekta: Katarzyna Nadana
Opracowanie graficzne, projekt okładki: Juan Rivera
© Copyright by Andrzej Dominiczak, Warszawa 2004
© Copyright by Towarzystwo Humanistyczne “Prometeusz”,
Warszawa 2004
http://www.prometeusz.org

Wydanie pierwsze 2004

ISBN 83-916550-8-3

„Bez miłosierdzia – Jana Pawła II wojna z ludźmi” jest zbiorem najciekawszych tekstów krytycznych wobec polskiego papieża, pochodzących ze źródeł polskich i świa¬towych – z prasy, książek i stron internetowych. Czytaj dalej

BÓG UROJONY – Richard Dawkins (e-book)

RICHARD DAWKINS
BÓG UROJONY
Przełożył Piotr J. Szwajcer
Wydawnictwo CiS Warszawa 2007

Magazyn „Discover” nazwał niedawno Richarda Dawkinsa „rottweilerem Darwina”, w uznaniu jego bezpardonowej, a przy tym przekonującej obrony teorii ewolucji. Dla „Prospect” Dawkins jest jednym z trzech najwybitniejszych współczesnych intelektualistów znanych szerokiej publiczności (pozostali dwaj to Noam Chomsky i Umberto Eco). Profesor Dawkins zajmuje katedrę Charles Simonyi Professor for the Public Understanding of Science na Uniwersytecie Oksfordzkim, jest też członkiem New College
. Międzynarodową sławę wykraczającą daleko poza środowiska naukowe przyniosła mu książka Samolubny gen, a opinię wybitnego uczonego i świetnego pisarza ugruntowały kolejne publikacje, między innymi Rozszerzony fenotyp, Ślepy zegarmistrz, Rzeka genów, Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa, Rozplatanie tęczy. Richard Dawkins jest członkiem Royal Society oraz Royal Society of Literature. Za osiągnięcia naukowe i pisarskie otrzymał wiele prestiżowych nagród i wyróżnień, a wśród nich Royal Society of Literature Award (1987), Michael Faraday Award of the Royal Society (1990), International Cosmos Prize for Achievement in Human Science (1997), Kistler Prize (2001), Shakespeare Prize (2005).
Książka Bóg urojony ukazała się w USA i w Wielkiej Brytanii jesienią 2006. Natychmiast zyskała wielką popularność wśród czytelników (do marca 2007 prawie milion sprzedanych egzemplarzy, I miejsce w brytyjskim oraz kanadyjskim Amazonie, II w amerykańskim, nieprzerwanie w pierwszej dziesiątce bestsellerów „New York Timesa”). Prawa do przekładu Boga urojonego zakupili już wydawcy z ponad trzydziestu krajów (z czterech kontynentów).

IN WHAT WE TRUST
Czytaj dalej

GNOSTYCYZM


Gnostycyzm był religijnych filozoficzne dualizm, że profesów tajemnicy zbawienia poprzez wiedzę, lub Gnoza. Ruch osiągnął wysoki punkt rozwoju w 2d wne w rzymskim i Alexandrian szkoły założone przez Valentius. Stypendystów mają przypisane pochodzenie Dziękujemy! Do wielu źródeł: Grecki tajemnica kulty; Zoroastrianizm; Kabbalah judaizmu i religii egipskiej. Pierwsi chrześcijanie uznać Simon Magus (Dz 8:9 – 24) Dziękujemy! Założyciela. Jego doktryna, podobnie jak innych gnostic nauczycieli, nie miał nic wspólnego z wiedzą na temat tajemnic Boga, że Paweł nazwie mądrości (1 Kor. 2:7).

Chrześcijańskich liderów spojrzał Dziękujemy! Jako subtelne, zagrożenie dla chrześcijaństwa w 2d wieku, przez czas oznaczony religijnych aspiracji i dążeń filozoficznych na temat pochodzenia życia, źródłem zła w świat, i na transcendentnego charakteru bóstwa. Gnostycyzm była postrzegana jako próba przekształcenia chrześcijaństwa w religijnej filozofii i zastąpienie wiary w tajemnice objawienia przez filozoficznych wyjaśnień.

W gnostic sekty określonych w nauce ich złożonych systemów myślenia. Charakterystyczne ich stanowiska był doktryną, że wszystkie materiały rzeczywistość jest zła. Jednym z ich centralnego wyrokach, że zbawienie osiąga się poprzez uwolnienie ducha z więzienia w jego sprawy. Opracowanie wyjaśnienia zostały podane w jaki sposób doszedł do tego więzienia i być jak wyzwolenie duszy miał być dokonany. Na transcendencję Boga, został usunięty ze wszystkich kwestii dziedziczenia przez pośrednika wieczne istoty zwane aeons. W aeons pochodziły jako pary (płci męskiej i żeńskiej); pełny cykl (zwykle 30) stanowiły Pleroma, w pełni Godhead. Poza Pleroma były tworzywo wszechświata i ludzi, aby się zbawić.

W gnostic myśli, Boski materiał siewny został uwięziony w każdej osoby. Celem zbawienia było wydać ten materiał siewny z boską sprawy, w których została ona utracona. Gnostics niejawnych osób, zgodnie z trzech kategorii: (1) gnostics, lub niektóre z tych zbawienia, ponieważ były one pod wpływem ducha (pneumatikoi); (2) nie pełni tych gnostics, lecz zdolne do zbawienia poprzez wiedzę (psychikoi); oraz (3) tych tak zdominowany przez sprawę, że zostały one poza zbawienia (hylikoi). Gnostics zbyt często praktykowany ascezy, ponieważ uwierzyła, że były one w ten sposób wyzwolony przez ducha.

Gnostycyzm została wypowiedziana przez chrześcijańskich teologów Ireneusz z Lyonu, Hipolit i Tertulian. W 3d wieku, Klemens Aleksandria próbował formułować ortodoksyjnych Christian Dziękujemy! Wyjaśnić różnicę w doskonałości osiągniętej przez osoby fizyczne w ich odpowiedzi na Ewangelię. Gnostycyzm stopniowo połączyły się z Manicheizm. Dzisiaj, Mandeans są tylko w życiu sekty Gnostics. Badania uczonych została znacznie zwiększona od 1945 roku, kiedy Koptyjski gnostic biblioteki został odkryty w pobliżu Nag Hammadi (Nag Hammadi Papyri), w górnej Egipt.
Czytaj dalej

BANK BOGA I BANKIERZY PAPIEŻA – Mario Guarino (e-book)


Autor: Mario Guarino
Przekład: Bogdan Nowosad
BANK BOGA I BANKIERZY PAPIEŻA
Afery i skandale watykańskiej kasy

Od wydawcy
Przedstawiamy naszym Czytelnikom kolejna pozycję z serii poświęconej Kościołowi, jego historii, problematyce i ludziom. Autorem książki jest Mario Guarino – włoski dziennikarz z tygodnika ekonomicznego Il Mondo – opisujący mniej lub bardziej kompromitujące Watykan sprawy – nie tylko zresztą finansowe. Bowiem, jak to się w życiu zdarza, i tu zapach pieniądza miesza się nieraz z wonią krwi.
Z uwagi na to, że opowieść autora jest bogato uzupełniana cytatami z włoskiej publicystyki oraz ilustrowana przykładami nie zawsze powszechnie znanych osobistości tamtejszego kleru i świata polityki – Wydawca uznał za właściwe dokonanie pewnych skrótów, zwłaszcza pominięcie tych fragmentów książki, w której obce polskiemu Czytelnikowi realia mogą utrudniać lekturę. Z tych samych względów zrezygnowano z wielu glos i odsyłaczy, zastępując je omówieniem w tekście głównym. Pominięto wreszcie rozdział o przygotowaniach milenijnego jubileuszu uznając, że to już dziś i tak musztardowy deser.
Niezwykle skomplikowany i pokrętny obraz finansów kościelnych, jaki nam autor na przykładzie swojego kraju serwuje, wzbudza w czytelniku refleksje, jak też te problemy prezentują się w życiu publicznym – i w Kościele – takich krajów, jak USA, Niemcy, Francja, Hiszpania czy wreszcie, – co nas najbardziej ciekawi – jak to wygląda w Polsce.
Do wielu tutaj poruszanych zagadnień będziemy mieli okazję wkrótce powrócić przy lekturze książki Roberta A Haaslera „Polowanie na papieża”, którą w dwudziestą rocznicę zamachu proponujemy naszym Czytelnikom. Czytaj dalej

ATEISTA – Jerzy Kijewski (e-book)

Jerzy Kijewski

ATEISTA

Wydanie II – 2002 rok

Copyright © by Jerzy Kijewski

New York 1999

All rights reserved

Washington, Library of Congress

TX4-916-898

Jeżeli wolność oznacza cokolwiek, oznacza prawo do mówienia ludziom tego,

czego nie chcą słuchać. George Orwell

Czytaj dalej

Z DZIEJÓW KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO – Karol Kautsky (e-book)


KSIĄŻKA I WIEDZA

WARSZAWA 1950

„K s i ą ż k a i W i e d z a”. Warszawa

P r i n t e d i n P o i a n d

W r z e s i e ń 1 9 5 0 r o k

*

Okładkę projektował Jerzy Cherka

Niniejsza broszura zawiera dwa

rozdziały z pracy K. Kautskiego

pt. „Tomasz More i jego utopia”

Tłoczono 10.000+700 egzemplarzy

Zakłady Graficzne „Książka i Wiedza” w Łodzi

Obj. 3,75 ark. Papier druk. sat. kl. VII. 80 g, 61×86 cm

Zam. nr 1769. D-1-18980. 12. IX 50 — 29. IX 50.

KOŚCIÓŁ

l. NIEODZOWNOŚĆ I POTĘGA KOŚCIOŁA W WIEKACH ŚREDNICH

… Jakkolwiek powikłana może się nam wydawać historia XV i XVI wieku, ciągnie się przez ten okres jak jaskrawo widoczna nić czerwona i piętno swoje nań nakłada: walka z kościołem papieskim. Nie należy mieszać kościoła z religią. O religii mówić będziemy później.

Kościół był dominującą siłą w czasach feudalnych, toteż musiał on upaść wraz z feudalizmem.
Czytaj dalej

WATYKAN A POWSTAWNIE STYCZNIOWE – Irena Koberdowa (e-book)

Powstanie styczniowe wybuchło w okresie, gdy we Włoszech historyczny proces obalania feudalizmu i jednoczenia kraju bezpośrednio zagroził państwu kościelnemu, a w związku z tym i świeckiej władzy papieża. Już rewolucja 1848 r. wypędziła Piusa IX z Rzymu, do którego zdołał powrócić dopiero po zwycięstwie reakcji. Wojna z Austrią w 1859 r., a następnie narodowa walka wyzwoleńcza w roku 1860 kierowana przez Garibaldiego, wykorzystana w końcu przez rząd piemoncki, doprowadziły do powstania królestwa włoskiego, do którego przeszła również znaczna część dotychczasowych posiadłości papieskich. Rzymu strzegła przed Włochami załoga francuska. Stolicą nowego państwa włoskiego był tymczasowo Turyn, lecz cały naród jednogłośnie domagał się Rzymu, jako odwiecznej stolicy Italii. Proces jednoczenia kraju był koniecznością dziejową, był z jednej strony przejawem przezwyciężania feudalnego zastoju i ciemnoty, a z drugiej bodźcem do dalszego postępu gospodarczo-społecznego Włoch. Zjednoczenie państwowe kraju przynosiło Włochom konstytucję i swobody burżuazyjne, wolność zgromadzeń, rozwój oświaty i kultury. Społeczny i narodowy aspekt zjednoczenia Włoch ściśle się ze sobą wiązały.

Przeciwko zjednoczeniu Włoch i likwidacji feudalizmu walczyły zaciekle cztery, wypędzone przez burżuazyjną rewolucję ze swych siedzib, dynastie: Neapolu, Toskanii, Modeny i Parmy. Na północy kraju władała jeszcze Austria, zajmując Wenecję i czworobok twierdz, umożliwiający jej ewentualną interwencję w wewnętrzne sprawy włoskie. Najgwałtowniejszy opór stawiała jednak największa konserwatywna siła, jaką było papiestwo, wciąż jeszcze główna podpora feudalizmu.

Maleńkie to państewko było wzorem średniowiecznego ustroju. Na czele jego stał papież-król, Pius IX (Giovanni Maria Mastai-Ferretti), starzec już wówczas siedemdziesięcioletni. O jego „łagodnym i dobrotliwym charakterze” pisano już wiele. Biografowie zgadzają się na ogół, że był to człowiek słaby, łatwo ulegający wpływom, nie biegły w politycznych sprawach. Według charakterystyki pochodzącej rzekomo od jednego z opozycyjnie nastrojonych kardynałów „Pius IX jest lekkomyślny, próżny i żaden. Pochlebcy wygrywają zawsze przy nim i dlatego jest tylu wkoło niego intrygantów. Obecnie jezuici odzyskali od jakiegoś czasu wielką przewagę i wpływ na niego”1.

Charakter papieża nie miał jednak wielkiego znaczenia, jeśli chodzi o politykę watykańską. Pius IX

Czytaj dalej

BYŁEM KSIĘDZEM – PRAWDZIWE OBLICZE KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO W POLSCE – Roman Jonasz (e-book)

Wszystkim skrzywdzonym i zgorszonym przez Kościół i ludzi Kościoła

Roman Jonasz — pseudonim literacki — absolwent Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi, magister prawa kanonicznego. Opuścił stan duchowny w 1996 roku. Członek nieformalnego Ruchu Odnowy Kościoła Katolickiego w Polsce.

Wszystkie wydarzenia opisane w tej książce są prawdziwe, choć niektórym mogą wydawać się szokujące i niewiarygodne. Moje własne przeżycia i opinie uzupełniam relacjami naocznych świadków oraz ich komentarzami. Wiem jednak, jak długie ręce mają hierarchowie Kościoła. Stąd też niektóre z ich nazwisk (w tym moje własne) zostały zmienione.

SPIS TREŚCI

Od Autora ……………………… 9

I. Moja droga do kapłaństwa …………….. 11

II. Wyższe Seminarium Duchowne we Włocławku ….. 17

III. Wyższe Seminarium Duchowne w Łodzi …….. 56

IV. Święcenia i pierwsze kroki w kapłaństwie …….. 73

V. Pierwsza parafia — zderzenie z rzeczywistością …. 78

VI. Kapłański business w Aleksandrowie ……….. 100

VII. Ozorków: trudna decyzja-dlaczego odszedłem? ….. 119

VIII. Konieczność zmian w Owczarni Chrystusa ……. 127

„Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”.

J.8, 31-32 Jezus Chrystus

Od Autora

W Polsce żyje i pracuje ponad 30 tysięcy księży. Ta armia dorosłych, wykształconych mężczyzn, ćwiczona przez sześć lat w seminariach duchownych, tworzy hierarchiczną-organizacyjną strukturę Kościoła Katolickiego w Polsce. Od kapłanów będących w służbie Kościoła wymaga się bezwzględnego i ślepego posłuszeństwa wobec przełożonych — proboszczów, biskupów, kardynałów, a przede wszystkim wobec papieża, który posiada władzę absolutną. Władzy tej nie można porównać z żadnym innym ludzkim panowaniem — wykracza ona bowiem poza świat stworzony(1). Papież w doktrynie Kościoła Katolickiego jest nieomylny, gdy wypowiada się w sprawach dotyczących wiary i moralności. Czytaj dalej

WATYKAN A POLSKA – Stanisław Krasowski (e-book)


LEGENDY — FAKTY — CYFRY

„Da mihi animas — caetera tolle” — „Daj mi duszę — nie żądam więcej”.

To zdanie jest (lub było) bardzo często cytowane przez przedstawicieli Kościoła katolickiego, biskupów i księży niższych stopni, jako dowód, że zainteresowania Kościoła obejmują zakres wyłącznie duchowy, a działalność jego ma na celu jedynie zbawienie duszy ludzkiej.

W związku z tym kler katolicki uporczywie twierdził, iż wszelka działalność Kościoła jest wolna od akcentów politycznych. Biskup, prefekt szkolny czy zwykły proboszcz wiejski, słowem każdy przedstawiciel kleru chciał być — a w Polsce często jest — uważany za jednostkę, która stoi „poza i ponad partiami politycznymi”.

Czy kler jest apolityczny?

Starannie kultywowana legenda o apolityczności kleru zapuściła w naszym kraju głębokie korzenie, zwłaszcza w kołach inteligencji pracującej i drobnomieszczaństwa. Nie są jednak wolne od częściowych sugestii również masy robotnicze i chłopskie, mimo iż zaostrzona w walce klasowej czujność dawno już wskazała im różnicę między księdzem-kapłanem, księdzem-nauczycielem prawd wiary, a księdzem-dusigroszem, księdzem-hreczkosiejem, księdzem-politykierem wreszcie.
Czytaj dalej

ZAKAZ MYŚLENIA – Fundamentalizm w chrześcijaństwie i islamie – Hubertus Mynarek

Prawdziwe słowa nie są przyjemne.

Przyjemne słowa nie są prawdziwe.

Lao Tse

Zwięźle, interesująco i rzeczowo opisuje Mynarek najróżniejszego rodzaju fundamentalizmy, które niczym epidemie wyłaniają się z “postmodernizmu”: ich źródła religijne, agresywny fanatyzm, tendencję do zniewalania, a także głupotę, szarlatanerię ich głosicieli, zwłaszcza chrześcijańskich, wśród których ci “najbardziej postępowi” zawsze są najniebezpieczniejsi — zwykli, nowi inscenizatorzy starego repertuaru.

Karlheinz Deschner

Nasilanie się fundamentalizmu na całym świecie zagraża naszej sytuacji społeczno-politycznej. Podczas gdy większość teologów traktuje to zjawisko jako przejaw upadku pierwotnie czystej idei Dobrej Nowiny i nauki wiary, religioznawca prof. Hubertus Mynarek przyjmuje bardziej radykalny punkt widzenia: w swej zaangażowanej polemice wykazuje, że fundamentalizm religijny leży u podstaw zasadniczych prawd wiary wszystkich religii monoteistycznych. Wszystkie one wcześniej czy później ustanawiają zakazy myślenia, zamykające drogę rozumowi, których — jako że obstają przy wartościach absolutnych — nie sposób pogodzić z religijną tolerancją.

Hubertus Mynarek urodził się w roku 1929 na Opolszczyźnie, w rodzinie pochodzenia niemieckiego. Studiował teologię katolicką, filozofię i psychologię. W latach pięćdziesiątych był księdzem na Śląsku. Od roku 1958 mieszka na stałe w Niemczech. Tam zrobił karierę naukową. Wykładał — jako profesor — w Republice Federalnej Niemiec i w Austrii. W roku 1972 porzucił stan duchowny i w związku z tą decyzją wystosował krytyczny wobec Kościoła list otwarty do papieża Pawła VI. Reakcją na to było pozbawienie go przez Kościół prawa nauczania. Odtąd żyje jako osoba prywatna, ojciec rodziny. Wiele pisze i publikuje. Szczególnie ważne w jego dorobku są następujące książki: Mystik und Vernunft (Mistyka a rozsądek), Eros und Klerus (tytuł chyba zrozumiały bez tłumaczenia), Zakaz myślenia. Fundamentalizm w chrześcijaństwie i islamie, Jezus i kobiety. Miłosne życie Nazarejczyka (wydanie polskie Wydawnictwo URAEUS 1995).

Wywód Mynarka jest wysoce kompetentny i nadzwyczaj pouczający.

Wirklichkeit und Wahrheit

Mynarek przekonuje szczerością i niezmienną kompetencją wykładu. Sugestywność relacji sprawia, że czytelnik czuje się poinformowany dokładniej, niżby to zapewniły traktaty polityczne czy naukowe.

TAZ

Czytaj dalej

GRZESZNI PAPIEŻE – Eric Lacanau / Paolo Luca (e-book)

Dolce vita na dworze watykańskim w średniowieczu i renesansie

Świętowali otoczone tajemnica orgie.

Sobory wabiły tysiące prostytutek.

Najpiękniejsze i najsłynniejsze kurtyzan były ich kochankami i towarzyszkami zabaw. Władza sztyletu, trucizny i tortur. Sabaty czarownic – intrygi – nepotyzm – korupcja.

Jest to pierwsza kronika na temat rozpustnego życia papieży w średniowieczu i renesansie. Autorzy prezentują barwny dokument tamtych czasów w oparciu o akta i dokumenty sądowe, tajne protokóły oraz prywatne dzienniki.

Tytuł oryginału: DIE SUNDIGEN PAPSTE

Dolce vita am Hof des Yatikans in Mittelalter und Renaissance.

SPIS TREŚCI:

I Madonny miłości. Prostytutki, sutenerzy i orgie w Watykanie

II Playboye z Zamku św. Anioła. Szalone życie kardynałów

III Kobiecy regiment w Watykanie. Jak kobiety rządziły papieżami

IV Dolce vita zastępców Boga. Luksus, przepych i oszałamiające uczty

V Rzymscy łowcy czarownic. Procesy i zbrodnicze wyroki inkwizycji

VI Czarownicy z tiarą. Kult demonów, zamki upiorów i czarne msze

VII Transakcje w imieniu Pana. Nepotyzm, handel odpustami, intrygi i korupcja ….

VIII Mordercy na Tronie Piotrowym. Władza sztyletu, trucizny i tortur
Czytaj dalej

ROZWÓJ CHRZEŚCIJAŃSTWA – Edward Nowicki (e-book)

Książka niniejsza jest częścią większej pracy dra Edwarda Nowickiego pt. „CHRZEŚCIJAŃSTWO W ŚWIETLE PRAWDY”.

Edward Nowicki urodził się w Siedlcach w 1888 roku. Rodziców stracił w dzieciństwie. Po ukończeniu czterech klas gimnazjum państwowego musiał przerwać naukę i pracować jako kancelista w magistracie siedleckim.

W 1905 roku Nowicki wstąpił do PPS.

W 1907 roku wyjechał do Brazylii, skąd w trzy lata później udał się do Chicago w Stanach Zjednoczonych. Brał udział w powstaniu w Meksyku przeciwko dyktaturze Porfirio Diaza. Po zwycięstwie powstania, na którego czele stał przywódca liberałów – Francisco Madero, Nowicki w 1911 roku wrócił do Chicago. Osiedlił się na stałe w tej wielkiej metropolii Polonii Amerykańskiej. Znalazł się w gronie wybitnych polskich intelektualistów, twórców Związku Socjalistów Polskich i uniwersytetu robotniczego oraz organizatorów „Dziennika Ludowego” oraz pisma satyrycznego „Bicz Boży”.

Podczas pierwszej wojny światowej był członkiem korpusu medycznego armii Stanów Zjednoczonych, a po wojnie wstąpił na wydział stomatologii na uniwersytecie stanu Illinois. który chlubnie ukończył. Po otrzymaniu dyplomu osiadł w Gary (stan Indiana, pół godziny koleją od Chicago), gdzie poza swoją pracą zawodową dużo czasu poświęcał pracy społeczno-oświatowej i studiom religioznawczym. Pisywał często do prasy polskiej w Chicago i do tygodnika „Ameryka-Echo” w Toledo, na którego łamach była wydrukowana ostatnia jego praca: „Chrześcijaństwo w świetle prawdy”.

Zmarł na Florydzie dnia 12 czerwca 1957 roku w mieście Saint Petersburg.

Był przedstawicielem tej części emigracji, która czuła silne związki z Polską. Na prace społeczne wśród Polonii Amerykańskiej poświęcił nie tylko czas wolny od pracy zawodowej – na potrzeby społeczne czerpał także ze swych funduszów. Pomagał wielu ludziom z kraju.

W testamencie niemal cały swój majątek (80 tys. dolarów) zapisał na cele edukacyjne Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku.

Dr Jan Dziura

Lowell, Massachusetts, w grudniu 1959 roku.

ROZWÓJ CHRZEŚCIJAŃSTWA

„Prawda jest niezmienna i nienaruszalna; ten, kto usiłuje ją ukryć lub zmienić dla swych własnych celów, jest albo tchórzem, albo przestępcą”.
Czytaj dalej

BIBLIA SZATANA – Anton Szandor LaVey (e-book)

PRZEDMOWA

Książka ta powstała, ponieważ – oprócz kilku wyjątków – każda rozprawa, praca naukowa lub „tajemniczy” grimo-ire, wszystkie „wielkie dzieła” na temat magii, to nic innego jak obłudne kłamstwa tworzone przez kierowanych poczuciem winy włóczęgów i ezoteryczny bełkot kronikarzy magicznej wiedzy, niezdolnych do obiektywnego przedstawienia tematu lub temu niechętnych. Kolejni pisarze w swoich wysiłkach zebrania zasad „białej i czarnej” magii zaciemniali obraz całego zagadnienia do tego stopnia, że niedoszły badacz czarów kończy wszystko głupio – wyciąga planszę z literami, mającą ułatwić kontakt z „tamta stroną”, stoi w obrębie pentagramu i czekając na pojawienie się demona, podrzuca lekko źdźbła krwawnika (co praktykuje się w I-Ching) niczym czerstwe precle na stolnicy, aby przepowiedzieć przyszłość, która straciła jakiekolwiek znaczenie, uczęszcza na seminaria gwarantujące stłamszenie jego ego – a to samo czynią z jego portfelem – i w ogóle robi z siebie skończonego durnia w oczach tych, którzy wiedzą!

Prawdziwy mag zna okultystyczną literaturę obfitującą w kruche zwłoki wystraszonych umysłów i sterylnych ciał, samooszukujące się metafizyczne dzienniki i księgi zasad wschodniego mistycyzmu. Zbyt długo temat satanistycznej magii i filozofii opisywany był przez dziennikarzy o dzikim wzroku wybierających ścieżkę prawej ręki. Dawna literatura stanowi produkt uboczny umysłów przesiąkniętych strachem i porażka, nieświadomie napisany w sposób pomagający tym, którzy naprawdę rządzą światem i którzy z piekielnych tronów śmieją się z obrzydliwą radością.

Płomienie Piekła palą się jaśniej z powodu opału, jakiego dostarczyły owe tomy sędziwej dezinformacji i fałszywych przepowiedni.

W tej książce znajdziesz prawdę – i fantazję. Obie są sobie niezbędne, ale każda musi być poznana jako to, czym w istocie jest. Nie zawsze możesz być zadowolony z tego, co zobaczysz, zobaczysz!

Jest tutaj zawarta satanistyczna myśl przedstawiona z prawdziwie satanistycznego punktu widzenia.

Anton Szandor LaVey

Kościół Szatana

San Francisco, Walpurgisnacht 1968

PROLOG

Bogowie ścieżki prawej ręki sprzeczali się i kłócili w ciągu całej historii ziemi. Każde z tych bóstw oraz ich księża i pastorzy próbowali do swych własnych kłamstw dopasować filozofię. Okres zlodowacenia religijnej myśli może trwać w tym wielkim schemacie ludzkiego istnienia tylko przez określony czas. Bogowie skalani mądrością mieli swoje sagi, a ich milenium traktowano jak rzeczywistość. Każdy z nich, kroczący własną „boską” ścieżką do raju, oskarżał pozostałych o herezje i duchową nierozważność. Pierścień Nibelungów rzeczywiście niesie wieczne przekleństwo, ale tylko dlatego, że ci, którzy go szukają, myślą w kategoriach „Dobra” i „Zła” – Czytaj dalej

IZYDA – W poszukiwaniu boskiej tajemnicy – Gisela Schoeller (e-book)

Spis treści

Wprowadzenie

Pierwszy wątek mitologiczny: Uśmiercenie praboga – utrata związku z prapoczątkiem ….

1. Poszukiwanie i skarga — droga rozpoczyna się stratą ….

2. „Rozdrobnił się w miliony” — tajemnica rozpadu prapoczą-tku …………………

3. Braterski mord – rozłam i rozpad początkowej jedności. . .

4. Uzdrawiająca kobiecość — scalenie jako droga do wnętrza . .

5. „Tajemnicza postać” – zarodek ukryty w nasieniu …..

Drugi wątek mitologiczny: Zapłodnienie i ciąża – nowe połączenie z prapoczątkiem ….

6. Obudzenie ukrytego zarodka – dynamika twórczej kobiecości ………………..

7. Zejście do świata podziemnego – odnowienie męskiej siły z prapoczątku ……………..

8. „Boski owoc dała” — możliwość dojrzewania nowego życia. .

Trzeci wątek mitologiczny: Boskie dziecko – zbawiciel nieba i ziemi……….

9. Poszukiwanie schronienia — uniemożliwienie narodzin nowego życia przez żądzę posiadania ……….

10. Horus – narażenie bezradnego dziecka na niebezpieczeństwo śmierci ………………..

11. Uzdrowienie dziecka – światełko w ciemności ……

Czwarty wątek mitologiczny: Walka między braćmi — spór z cieniem ………. 111

12. I „zmienili się w dwa hipopotamy świata podziemnego” — postępowanie ze „zwierzęciem w nas” ………. 113

13. „Dziki jak lampart” — wtajemniczenie w siłę egzystencjalną, mężczyzny ……………… 121

14. Olśnienie i uzdrowienie bohatera — nowa płaszczyzna świadomości ……………….. 129

Piąty wątek mitologiczny: Człowiek – istota królewska ………….. 145
Czytaj dalej

KOBIETY WATYKANU – Robert A. Haasler (e-book)

Zamiast wstępu

„…jeżeli żołnierze nie mają kobiet wykorzystują mężczyzn”

/ Arystoteles /

Przedmowa do wydania polskiego

Oddajemy dziś do rąk Czytelnika kolejny, trzeci już tom serii zapoczątkowanej pracą „Tajne sprawy papieży”. W tamtej książce zasygnalizowaliśmy wolę wydawnictwa przedstawienia w ciągu 2-3 lat, w osobnych tomach, pełnej, grzesznej historii Kościoła i papieży. W naszym zamierzeniu, wszystkie rozdziały książki „Tajne sprawy papieży” miały być jedynie skrótem, samodzielnych wydawnictw.

Tę obietnicę, korzystając z ogromnego zainteresowania i życzliwości czytelników, realizujemy.

Książka „Kobiety Watykanu jest w tym znaczeniu nawiązaniem do poprzednich dwóch publikacji: wspomnianej „Tajne sprawy papieży” i „Księga zagłady. Przepowiednia na koniec świata”. Przygotowujemy na pierwszą połowę 2000 roku kolejne książki z tej serii: „Życie seksualne w Kościele” i „Zbrodnie w imieniu Chrystusa”. Być może uda nam się w drugiej połowie 2000 roku przygotować jeszcze jedną książkę, poświęconą sprawom pieniędzy, nepotyzmu i bogacenia się możnych rodów papieskich, a szczególnie niektórych źródeł ich fortun, pochodzących z prostytucji, zbrodni i grabieży.

Grzeszna historia Kościoła nie jest wydawnictwem, które ma obrażać kogokolwiek, bulwersować Jest jedynie próbom spojrzenia na historię najstarszej ze współczesnych instytucji świata niejako od zaplecza. Spoglądamy na nią zza kotar alkowy, więzień, spod katowskiego topora. Można by szukać innych perspektyw w oglądaniu spraw Kościoła np. poprzez historię sztuki, literatury, czy też żartu i dowcipu.

Autor i wydawnictwo przygotowując książkę „Kobiety Watykanu”, poprzedzili jej publikację ogromną pracą szczegółowej analizy, sporej liczby publikacji wydanych w Polsce, Niemczech, Francji, Anglii, USA i we Włoszech. W wielu miejscach przytoczyliśmy, więc fakty i wydarzenia, które Czytelnik znajdzie w tych publikacjach. Z całą pewnością nie ma jednak w Polsce, a może nawet w Europie książki podobnej. Nigdzie, w „jednym miejscu” nie znajdzie Czytelnik tylu faktów, opisu tylu wydarzeń. Także cała seria wydawnicza „Grzeszna historia Kościoła” jest ewenementem w skali Europy.

Wdzięczni jesteśmy wszystkim czytelnikom, szczególnie tym, którzy w licznej korespondencji z Autorem i wydawnictwem dzielili się swoimi uwagami, spostrzeżeniami, podpowiedziami, a i słowami zachęty. Będziemy zaszczyceni, gdy zechcecie Państwo towarzyszyć nam do samego końca.

***
Czytaj dalej

KATOLICKA MAFIA – Matthias Mettner (e-book)

Przedmowa

“Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko być reakcyjny; Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko stać po stronie rządzących; (…) Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko popierać społeczeństwa hierarchiczne, w których porządku pilnuje klasa rządząca; Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko żywić odrazę do choćby najbardziej nieśmiałych przejawów niezależnego myślenia; (…) Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko działać w całkowitym oderwaniu od nauki ewangelii; Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko czysto formalnie powoływać się na Boga we wszystkich swoich decyzjach praktycznych, często zapominając nawet i o tym” — powiedział Pier Paolo Pasolini po przeczytaniu dwudziestu kilku “typowych” orzeczeń Roty Rzymskiej, jednego z trzech trybunałów watykańskich.

Myli się jednak Pasolini, autor przejmującej ekranizacji “Ewangelii wg św. Mateusza”: otóż Kościół może zupełnie inaczej! Kościół może odnosić się do władzy krytycznie, może działać w duchu ewangelii sprawiedliwości, zbawienia i wyzwolenia, może się nawrócić na myślenie kategoriami praw człowieka. Wystarczy przypomnieć choćby o profetycznej krytyce, jakiej kobiety i mężczyźni Kościoła pierwotnego poddawali despotyczne rządy cesarstwa rzymskiego, o “ruchach ubogich” w średniowieczu, o reformacyjnych ruchach odnowy, o religijno-społecznym ruchu robotniczym, o siłach antyfaszystowskich i o pacyfistach chrześcijańskich, o sprzeciwie Kościoła wobec rasistowskiego reżimu Afryki Południowej, o solidarności Kościołów wyzwolenia z ubogimi w krajach Ameryki Łacińskiej, Afryki i Azji, o Kościele kobiet itd.

Pamięć tych dobrych tradycji nie uchroni jednak Czytelnika niniejszej książki przed pokusą podzielenia opinii Pasoliniego. Uważam tę książkę za przykrą, lecz konieczną. Jest to jakby szkic do kościelnego koszmaru. Dla mnie jednak decydujące znaczenie ma ujawnienie mechanizmów i powiązań, które w sensie dosłownym są “zagrożeniem dla życia”. Aby móc domagać się tego, co sprzyja życiu i właśnie to rozwijać, trzeba przede wszystkim wiedzieć, przeciwko czemu się jest czy też być powinno. Skromne wskazówki w tym kierunku staram się zamieścić nie tylko w “Epilogu”.

Są takie artykuły i książki, które się pisze chętnie. Tę książkę pisałem niechętnie, niekiedy ze wstrętem. Raz po raz przypominałem sobie dewizę mojej rodziny: “Robimy to, co porządni ludzie robić powinni”. Skoro mam coś do powiedzenia, to muszę to powiedzieć; w końcu chodzi też o elementarną przyzwoitość. Nikt nie pisze książki sam. Każda książka czerpie z poszukiwań, analiz i tez innych autorów. Chciałbym im w tym miejscu serdecznie podziękować.

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że mojej żonie byłoby przyjemniej, gdybym napisał książkę o Pieśni nad Pieśniami czy też o świętach i uroczystościach żydowskich i chrześcijańskich. Ale jak wiadomo, na wszystko przychodzi czas. “Piekło i niebo” to zabawa, do której nieraz wciągały mnie dzieci — nie będę ukrywał, że pisząc o “katolickiej mafii” zacząłem patrzeć na tę grę inaczej.
Czytaj dalej

ŚWIĘTO GODOWE – pradawne święto Słowian

Godowe Święto, Szczodre Gody, Święto Zimowego Staniasłońca – pradawne  święto Słowian, przypadajace na okolice przesilenia zimowego (21-22 grudnia). Obchodzone przez wszystkie współczesne grupy rodzimowiercze
w Polsce (gdyż jest jednym z czterech głównych świąt solarnych).

Oryginalnie święto trwało kilka lub kilkanaście dni. Przez słowiańskich rodzimowierców (zarówno w przeszłości jak i obecnie) uznawane jest za początek nie tylko nowego roku słonecznego, ale też liturgicznego oraz wegetacyjnego. Zwycięstwo światła nad ciemnością symbolizuje moment, w którym zaczyna przybywać najkrótszego (jak dotąd) dnia w roku, a najdłuższej nocy ubywać. Przynosząc ludziom nadzieję, napawając radością i optymizmem, Swaróg – Słońce znów zaczyna odzyskiwać panowanie nad światem. Stary cykl się zamyka – odchodzi stary rok (Stare Słońce umiera), a nowy rozpoczyna się – rodzi się (lub odradza) Nowe (młode) Słońce.

W mowie dawnych Słowian słowo „god” oznaczało „rok”. Oryginalnie nazwą „gody” określano czas przejściowy pomiędzy starym i nowym rokiem (czas „styku” starego i nowego godu – stąd nazwa miesiąca „styczeń”). Wszystkie ludy indoeuropejskie (i nie tylko) posiadają mity o narodzinach (odrodzeniu) Słońca (lub odpowiadającego mu Boga). Czas tego odrodzenia archetypowo zawsze przypada na okres końca grudnia, okolice przesilenia zimowego (co jest zrozumiałe, gdy weźmie się pod uwagę mitotwórczą siłę wielowiekowych obserwacji „odradzającego się” w tym czasie na niebie słońca, które we wszystkich kulturach tradycyjnych utożsamiane było z odpowiednimi bóstwami). Na okres przesilenia zimowego przypadały przykładowo największe święta pogańskiego Rzymu (Sol Invictus, Saturnalia).

Staropolską nazwą świąt Bożego Narodzenia były właśnie „Gody”. Taka nazwa do dzisiejszego dnia funkcjonuje jeszcze w polskim folklorze oraz w języku czeskim („Štědré Hody”) i łużyckim. W Polsce nazwy „Gody” inteligencja przestała używać w osiemnastym wieku, termin pozostał jednak wciąż żywy wśród ludu. Przetrwał w wielu znanych do dzisiaj przysłowiach (w swojej Księdze Przysłów Adalberg podaje tradycyjne 23 przysłowia dotyczące Godów).

Terminem „Gody” określano czas od dzisiejszego Bożego Narodzenia do święta Trzech Króli. Wszystkie wieczory pomiędzy tymi świętami nazywano „świętymi”, co jest pozostałością po rozciągniętych w czasie oryginalnych Szczodrych Godach („szczodrych wieczorach”). Podczas trwania Godów zaprzestawano wszelkiej pracy fizycznej i spędzano czas na wzajemnych odwiedzinach, przyjmowaniu gości, obdarowywaniu się prezentami i śpiewaniu tradycyjnych, starych pieśni. Duchowieństwo chrześcijańskie, nie mogąc wyplenić tych zwyczajów wśród prostego ludu (który w sprawach obyczaju i tradycji jest zawsze bardzo konserwatywny), umiejętnie zmieniło ich znaczenie zastępując je jasełkami i śpiewaniem kolęd o narodzeniu Chrystusa (co lud przyjął łatwo, gdyż postać Chrystusa zastąpiła w prostej mentalności boga- Słońce, którego narodziny lud świętował w czasie Godów od wieków).
Czas Szczodrych Godów jest czasem przejściowym – pod wieloma względami. Jest to czas śmierci starego słońca i narodzin młodego, końca poprzedniego roku i początku nowego. Gody obchodzone były w sposób wesoły – czas spędzano na ucztach, zabawach i radowaniu się (symbolika nadziei na rychły powrót ciepłych dni i koniec bardzo trudnej dla ludu zimy – koniec czasu śmierci, rozpoczęcie czasu obrastania nowego Słońca w siłę). Stąd przesunięcie pola semantycznego terminu „gody” do dzisiejszej terminologii, w której słowa „gody”, „godowanie”, „godny” oznaczają bogate uczty i biesiady (w szczególności weselne) i doniosłą (echo sakralności) wspaniałość.
Czytaj dalej

SATURNALIA – doroczne święto ku czci Saturna

Saturnalia były jednym z ważniejszych świąt rzymskich. Z pewnością były też najbardziej lubiane – poeta Katullus nazwał je „najlepszym z dni”. Były to uroczystości na cześć Saturna, rzymskiego boga rolnictwa, utożsamionego później z greckim Kronosem. Oddawano też wtedy cześć jego żonie Ops – bogini dostatku. Obchodzono je w grudniu. Początkowo był to jeden dzień – czternasty przed kalendami styczniowymi, czyli 19 grudnia. Po reformie kalendarza dokonanej przez Juliusza Cezara grudzień miał dwa dni więcej, a święto przesunięto na szesnasty dzień przed kalendami (17 grudnia). Obchody święta wydłużały się, w połowie I w. p.n.e. obejmowały już tydzień (17 – 23 grudnia). Oktawian nakazał skrócić je do trzech dni, aby sądy nie musiały być zamknięte zbyt długo, ale niemal wszyscy i tak świętowali przez tydzień.

Obchody Saturnaliów dzieliły się na część państwową oraz nieoficjalną. Podczas tej pierwszej składano ofiary Saturnowi, a z jego posągu zdejmowano sznury wiążące go przez resztę roku. W pobliżu świątyni odbywała się też prawdopodobnie rytualna uczta (lectisternium), w której uczestniczył jakiś wizerunek boga (mógł to być posąg, ale też przebrany kapłan z atrybutami Saturna). Uczestnicy uroczystości wznosili okrzyk „Io, Saturnalia!”, którego znaczenie nie jest do końca jasne. Następnie odbywał się wielki bankiet. Radosny i swobodny charakter święta podkreślał już sam strój obywateli – nie noszono oficjalnej togi, wielu ubierało też pilleus – charakterystyczną czapkę wyzwoleńca. Podczas tego święta dokonywała się zamiana ról niewolników i ich panów, co miało przypominać mityczny złoty wiek, gdy panował Saturn, a wszyscy ludzie byli równi. Podczas prywatnych zabaw w domach niewolnicy nosili lepsze ubrania i jedli pierwsi, a ich właściciele im usługiwali i traktowali z szacunkiem. Często dawano służbie trochę pieniędzy i pozwalano grać w kości (był to jedyny czas w roku, w którym niewolnik mógł uprawiać hazard). Gry hazardowe, pijaństwo, maskarady i pochody prowadzone przez komicznie ubranych „królów” były charakterystyczne dla tego święta. Inny zwyczaj związany z Saturnaliami to obdarowywanie się prezentami. Bogaci dawali znajomym drobne przedmioty wykonane ze srebra (metal ten wiązano z Saturnem). Tradycyjnymi podarkami wśród biedniejszych były świece i gliniane figurki zwane sigillaria (figurki te przedstawiały postaci ludzkie i były symboliczną pozostałością dawnego zwyczaju składania ofiar z ludzi dla Saturna). Rzymianie zwykli też stroić wiecznie zielone rośliny (na znak czci dla boga, który może sprawić, że rośliny żyją nawet zimą) i dekorować domy girlandami i lampami. Świąteczny tydzień był wolny od pracy i szkoły. Spędzano go często odwiedzając rodzinę i przyjaciół. Niemal każdy urządzał w te dni przyjęcia i zapraszał na nie znajomych (według rzymskiego powiedzenia najlepiej było zaprosić gości „więcej niż Gracji, ale mniej niż Muz”, czyli więcej niż trzech, a mniej niż dziewięciu).
Czytaj dalej

SOL INVICTUS – SŁOŃCE NIEZWYCIĘŻONE

O tym, iż Boże Narodzenie to święto pogańskie w swojej genezie nie trzeba dziś nikogo przekonywać. Ci, dla których niepokalane poczęcie jest faktem historycznym i tak nie uznają żadnej argumentacji. Nie o to tu zresztą chodzi, lecz o obalenie innego, „naukowego” mitu dotyczącego święta przesilenia. W naukach historycznych przyjęło się tłumaczyć wszelkie obrzędy religijne prahistorii i starożytności jako ekspresję struktury społeczno gospodarczej danej kultury. Na wzór marksistowski więc byt warunkuje świadomość; ludzie oddawali cześć Słońcu, Księżycowi, deszczom, itp., jako konkretnym siłom przyrody, gdyż warunkują one naturalne cykle wegetacyjne, od których zależy przetrwanie w świecie nie ujarzmionym przez cywilizację technologiczną. Oczywiście, w jakimś stopniu odpowiada to rzeczywistości, zwłaszcza gdy chodziło o kulty rolnicze. Zapomniano jednak, o jednym istotnym fakcie; starożytne cywilizacje były konstrukcjami organicznymi, w których poszczególne grupy społeczne miały przydzielone konkretne funkcje, oraz konkretnych bogów. W związku z tym, arystokracja królewska i kapłańska (nierzadko łącząca obie funkcje), nie tylko wyznawała inne bóstwa, lecz także posiadała odrębną, pogłębioną i ‚uduchowioną’ metafizykę. Tak więc, nawet to samo bóstwo interpretowano na różne sposoby.

Weźmy dla przykładu Słońce będące przedmiotem naszego zainteresowania w kontekście „Bożego Narodzenia”. Dla rolnika było życiodajną siłą zapładniającą ziemię by wydała plony, a dla neoplatonizującego Juliana Apostaty, by posłużyć się konkretnym przykładem duchowym czynnikiem ‚zapładniającym’ inteligencję materialną.

Tak więc możemy tu mówić o interpretacji egzorterycznej i ezoterycznej. Ten dualizm jest zresztą typowy dla starożytnych tradycji, których mity i obrzędy zawierają w sobie dwie warstwy; zewnętrzną czytelną dla wielu i symboliczną zrozumiałą dla elit. Jakie więc było znaczenie ezoteryczne święta przesilenia zimowego, jaką rolę odgrywało samo Słońce i skąd wzięła się jego zbieżność z datą narodzin Chrystusa? Aby odpowiedzieć na te pytania trzeba przeanalizować symbolikę solarną w starożytnym Rzymie.

W pierwszych wiekach naszej ery szczególną popularność zyskała w świecie grecko rzymskim astrologia, a wraz z nią oczywiście poszukiwanie związków pomiędzy pozycjami planet, znakami zodiaku a życiem ludzkim. Szczególna rola przypadła Słońcu jako największemu i najistotniejszemu ciału niebieskiemu. Jak pisał Frank Cumont w dziele „Astrologia i religia wśród Greków i Rzymian”; „Z astrologicznych spekulacji Chaldejczycy wywiedli cały system religijnych dogmatów. Słońce umieszczone pośrodku planet określa ich harmonijne ruchy. Jego żar popędza je do przodu, a następnie przyciąga je na powrót do siebie i w ten sposób stale kontroluje ono i określa, stosownie do swych rożnych aspektów kierunek ich biegów i ich oddziaływanie na ziemię. Ogniste serce tego świata, ożywia ten wielki organizm, a ponieważ gwiazdy są posłuszne jego komendzie, panuje ono niepodzielnie nad wszechświatem. Promieniowanie jego splendoru oświetla boski ogrom nieba, ale zarazem w tej jasności jest inteligencja, jet ono początkiem wszelkiego rozumu, a jako niezmordowany siewca rozsiewa ono niezmordowanie na świat poniżej nasiona żniwa dusz (logos spermatikos). Nasze krótkie życie jest tylko szczególną formą uniwersalnego życia. Ta naturalistyczna teologia narzuciła Rzymowi i innym narodom kult Niepokonanego Słońca (Sol Invictus) jako władcy całej natury, stwórcy i protektora ludzi.”1

Chrześcijaństwo z kolei nie pojawiło się w próżni, lecz powstało i dojrzewało w konkretnych warunkach kulturowych późnego imperium rzymskiego i z tradycji antyku właśnie czerpało więcej niż z myśli żydowskiej pod odcięciu się przez apostoła Pawła od gminy jerozolimskiej. Młody ruch religijny mając ambicję uniwersalistyczne poprzez skierowanie swojego przesłania zarówno do „Greka i Żyda” musiał posługiwać się językiem filozoficznym hellenizmu. Pierwsze kroki poczynił dla judaizmu Żyd Filon, z kolei już Paweł z Tarsu swobodnie posługiwał się w swoich ewangeliach terminami Logosu czy Eonu.
Czytaj dalej

POTOMKOWIE DAWIDA I JEZUSA – Laurence Gardner (e-book)

Przedmowa

 

Problemy i napięcia współczesności sprawiają, że wielu ludzi szuka odpo­wiedzi na dręczące ich pytania w księgach, które przenoszą do naszych czasów ukryte tajemnice starożytnej mądrości. Niestety, znajdują się wśród nich także liczne dzieła quasi-mistyczne i pseudomagiczne, a ich treść w znacznej mierze opiera się na błędnym rozumieniu korzeni naukowej tradycji smoczego rodu. Dzieje się tak dlatego, że badacze nie mają dostępu do archiwów zawierających podstawowe materiały historyczne. Co więcej, nie mają nawet dalekich związ­ków z Dworem Smoka lub spokrewnionymi z nim rodami Graala czy stosow­nymi instytucjami.

Z tym większą przyjemnością informuję Czytelników, że Laurence Gardner nie jest w tej dziedzinie niewtajemniczonym nowicjuszem, lecz doskonale poin­formowanym przedstawicielem starej szkoły, której zasady z taką swadą repre­zentuje.

W Potomkach Dawida i Jezusa autor zawarł bogaty dotyczący starożytności materiał, zaczerpnięty z archiwów Imperialnego i Królewskiego Dworu Smoka i porównał go z rzadko ukazującą się w opracowaniach klasyczną chronologią zdarzeń w czasach, o których mowa w Starym Testamencie. Rezultatem tej pracy jest dzieło niezwykle spójne, prezentujące zupełnie nowe spojrzenie na historię, diametralnie różne od tego, które od dawna narzuca się ludziom w określonym celu.

Los jednostki zależy od tego, gdzie zaczyna swoją życiową drogę i jaki chce lub musi obrać kierunek. Odnosi się to zarówno do pojedynczego człowieka, jak i do całego społeczeństwa, a warunki, kultura i osiągnięcia danego społeczeń­stwa zależą od tego, w jaki sposób postrzega ono swoje korzenie. Percepcja ta jest zdeterminowana oficjalnym programem edukacji, lecz jeśli jest on sprzeczny z prawdą, wśród członków tego społeczeństwa zapanuje dwoistość interesów, to­też zamiast dążyć do realnych celów, zacznie się ono rozpadać, a w końcu zupeł­nie zniknie.

W swojej pracy Laurence Gardner toruje drogę do restytucji prawdziwej hi-arii naszego społeczeństwa i uświadomienia mu jego autentycznego dziedzictwa. Polecam tę książkę wszystkim, którzy poświęcili życie poszukiwaniu wiecznego Graala.
Czytaj dalej

ROZWÓJ CHRZEŚCIJAŃSTWA – Edward Nowicki (e-book)

Książka niniejsza jest częścią większej pracy dra Edwarda Nowickiego pt. „CHRZEŚCIJAŃSTWO W ŚWIETLE PRAWDY”.

Edward Nowicki urodził się w Siedlcach w 1888 roku. Rodziców stracił w dzieciństwie. Po ukończeniu czterech klas gimnazjum państwowego musiał przerwać naukę i pracować jako kancelista w magistracie siedleckim.

W 1905 roku Nowicki wstąpił do PPS.

W 1907 roku wyjechał do Brazylii, skąd w trzy lata później udał się do Chicago w Stanach Zjednoczonych. Brał udział w powstaniu w Meksyku przeciwko dyktaturze Porfirio Diaza. Po zwycięstwie powstania, na którego czele stał przywódca liberałów – Francisco Madero, Nowicki w 1911 roku wrócił do Chicago. Osiedlił się na stałe w tej wielkiej metropolii Polonii Amerykańskiej. Znalazł się w gronie wybitnych polskich intelektualistów, twórców Związku Socjalistów Polskich i uniwersytetu robotniczego oraz organizatorów „Dziennika Ludowego” oraz pisma satyrycznego „Bicz Boży”.

Podczas pierwszej wojny światowej był członkiem korpusu medycznego armii Stanów Zjednoczonych, a po wojnie wstąpił na wydział stomatologii na uniwersytecie stanu Illinois. który chlubnie ukończył. Po otrzymaniu dyplomu osiadł w Gary (stan Indiana, pół godziny koleją od Chicago), gdzie poza swoją pracą zawodową dużo czasu poświęcał pracy społeczno-oświatowej i studiom religioznawczym. Pisywał często do prasy polskiej w Chicago i do tygodnika „Ameryka-Echo” w Toledo, na którego łamach była wydrukowana ostatnia jego praca: „Chrześcijaństwo w świetle prawdy”.

Zmarł na Florydzie dnia 12 czerwca 1957 roku w mieście Saint Petersburg.

Był przedstawicielem tej części emigracji, która czuła silne związki z Polską. Na prace społeczne wśród Polonii Amerykańskiej poświęcił nie tylko czas wolny od pracy zawodowej – na potrzeby społeczne czerpał także ze swych funduszów. Pomagał wielu ludziom z kraju.

W testamencie niemal cały swój majątek (80 tys. dolarów) zapisał na cele edukacyjne Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku.
Czytaj dalej

Søren Kierkegaard – nadracjonalny paradoks wiary

Paradoks absolutny Chrystusa, chrześcijaństwa, człowieka, wreszcie wiary jest rzeczywistym paradoksem. System zaś myślowy wyraża się jako niepogodzone przeciwieństwo, gdyż paradoks wykracza poza system[1]. Zatem absurd, paradoks, który ujawnia się poza rzeczywistym jego odniesieniem – absolutnym, przedstawia się jako trywialny. Nie każdy absurd jest absurdem albo paradoksem, powiada Kierkegaard[2]. Kierkegaard zauważa wyraźnie, że termin „absurd” tak jak go używa, nie jest absurdem w potocznym sensie tego słowa, lecz raczej negatywnym kryterium tego, co jest wyżej niż ludzki rozum i wiedza[3]. Inaczej, pomiędzy absurdem absolutnym a pospolitym istnieje niesłychana różnica jakościowa, nie tyle logiczna, co ontologiczna. Wyrażająca porządek nieskończony, nieograniczony, wieczny. Chrześcijaństwo prezentuje się przeto jako posiadacz prawdy wiecznej, emocjonalnej, która objawia się w czasie, dlatego też przedstawia się jako paradoks i wymaga wewnętrzności wiary[4]. Kierkegaardowski paradoks jest znakiem sprzeciwu wobec Heglowskiej filozofii religii, która uznaje consensus wiary i rozumu, nie uznając prymatu, który ma paradoks wiary nad rozumem[5].

 

Tymczasem dla Kierkegaarda pojedynczy (człowiek) powinien z wielką troską określić chrześcijański absurd, paradoks i jego pojęciową poprawność. To, co odróżnia chrześcijański absurd od zwyczajnego absurdu, nonsensu, jest dokładnie tym, w co można wierzyć. Absurd nie jest absurdem dla wiary, która go transformuje [przeistacza][6]. Nawet jeżeli rozum nie jest zdolny uchwycić przedmiotu wiary znajdujemy w naturze wiary owe „coś”, co determinuje rozum do jej uznania[7]. Spostrzeżenie to sugeruje, że Kierkegaard nie utrzymywał, iż jest możliwym wierzyć w logiczne sprzeczności. Ujmując wiarę tym sposobem, prowadził ostatecznie do identyfikacji chrześcijaństwa i nonsensu[8].

 

Chrześcijaństwo jest dla duńskiego filozofa paradoksem, traktuje je nie jako doktrynę, lecz jako wyraz kondycji i świadectwo egzystencji ludzkiej. Gdyby jednak chrześcijaństwo było doktryną, nie mogłoby tym samym stanowić antytezy spekulacji[9]. Aproksymacja ku absolutnemu paradoksowi dokonuje się jednak w „izolacji” pojedynczego. Izolacja ta polega na usunięciu ze świadomości człowieka wybranego przez Boga jakichkolwiek wpływów oddziaływania społecznego[10]. Ukryty sens paradoksu wiary jawi się przeto – pojedynczemu. Dla innych paradoks jest jednoznaczny z trywialnym absurdem[11]. Tymczasem chrześcijański absurd jest absurdem, który musi być prawdą[12].
Czytaj dalej

MŁOT NA CZAROWNICE – Malleus Maleficarum – POSTĘPEK ZWIERZCHOWNY W CZARACH

…a także sposób uchronienia się ich,

i lekarstwo na nie

w dwóch częściach zamykający.

Księga wiadomości ludzkiej nie tylko godna i porzebna

ale i z nauką Kościoła powszechnego zgadzająca się.

Z pism Jakuba Sprengera i Henryka Instytora

zakonu Dominikanów i Teologów

w Niemieckiej Ziemi Inquizytorow

po większej części wybrana

i na polski przełożona

przez STANISŁAWA ZĄBKOWICA

Sekretarza Xięcia Jego Mości Ostroskiego

Kasztelana Krakowskiego

W Krakowie

W Drukarni Szymona Kempiniego

Roku Pańskiego 1614.

SPISANIE ROZDZIAŁÓW

które się w tej książce zamykają.

MŁOTU NA CZAROWNICE

CZĘŚĆ PIERWSZA
Czytaj dalej

NAJBARDZIEJ PRZEMILCZANE W MEDIACH HIPOTEZY NIEZALEŻNYCH HISTORYKÓW

Wiceadmirał Roscoe Henry Hillenkoetter, pierwszy dyrektor CIA (w okresie 1 V 1947 – 7 X 1950 r.), w liście do Senackiej Komisji d/s Nauki i Astronautyki pisał swego czasu: „Oficjalna polityka ukrywania i wyśmiewania prowadzi wielu obywateli do poglądu, że latające spodki to nonsens” – za „New York Times” z 28 II 1960 r.- „Z dala od oczu opinii publicznej, wysocy rangą dowódcy w siłach powietrznych są poważnie zaniepokojeni ufo”; „Czas, aby prawda ujrzała światło dzienne na drodze otwartych przesłuchań przed Kongresem”; „Siły powietrzne wymuszają milczenie swoich pracowników poprzez regulacje prawne”.

Ogólnie według wielu różnych źródeł na całym świecie trwa cicha wojna wywiadów dotycząca polityki wobec ufo. Linia podziału przebiega również przez USA – wywiad marynarki (US Navy tak samo jak US Army ma własny wywiad, siły powietrzne i armię – Marines) współtworzy grupę nazywaną ‚Comm12’, która we współpracy ze służbami innych państw stymuluje kontrolowane przecieki dotyczące ufo i ogólnie zmierza w kierunku ujawnienia opinii publicznej możliwie szerokiego spektrum tego zagadnienia. Z kolei CIA i ich partnerzy z całego świata od handlu dragami z Afganistanu i innych przekrętów, typu MI6, pod szyldem ‚Aquarius’ pracują na rzecz zachowania status quo, w którym koncerny naftowe nadal mają miliardy klientów i w ogóle nic się nie zmienia – bogaci nadal są bogaci, a biedni pracują jak mrówki i wdychają spaliny. Tę linię długo reprezentowało również powołane przez administrację Eisenhowera niejawne ciało ‚Majestic-12’, chociaż ostatnio podobno odchodzą od tego wtykania głowy ludzkości w piasek i też zaczynają jak gdyby pomału „puszczać farbę” w tej delikatnej kwestii, a przynajmniej na to pozwalać. Niewątpliwie jednak w dalszym ciągu wielu ludzi na szczytach władzy w USA siedzi w kieszeni tych, którym w koszmarach śni się, że na wielkich konferencjach prasowych dziennikarze pytają naukowców, na jakim właściwie paliwie ufo przyleciały tu z innych gwiazd i gdzie mają te wielkie zbiorniki.

Przemysł naftowy nie chce pytań o technologie obcych – to dla nich największe możliwe zagrożenie, dosłownie straciliby wszystko w okamgnieniu, a rezerwy samej ropy są warte 300 bilionów dolarów – ktoś wyłożył te pieniądze i prawdopodobnie nie byli to bezdomni z Central Parku, tylko ludzie dla których wydać 50 mln $ na czyjąś kampanię to zwyczaj przekazywany w rodzinie z pokolenia na pokolenie; zresztą prezydenci i tak nie mają w tej sprawie nic do powiedzenia, oni nawet nie mogą wchodzić do podziemnych baz – np. taki Clinton mówił w swoim otoczeniu, że „nie chce skończyć jak Kennedy”. Zresztą Tesla wynalazł co trzeba już w latach 20-tych XX wieku, a prof. Wernher von Braun (konstruktor rakiety V2 i ojciec amerykańskiego programu kosmicznego, twórca rakiety Saturn V, która wyniosła lądownik z astronautami na orbitę Księżyca, a w zasadzie była przerośniętą rakietą V2) mówił w latach 70-tych, że już wtedy mogliśmy mieć latające samochody i świat bez spalin – tyle że taki scenariusz nie jest na rękę tym, którzy sprzedają energię, bo wtedy nikt by już nie musiał od nich niczego kupować i wszyscy raz-dwa „poszliby z torbami”. Ale jest więcej powodów i grup interesów stojących za utrzymywaniem zagadnienia ufo w tajemnicy i z dala od „poważnego” obiegu. Szczególnie w USA osoby na szczytach władzy, które zawsze chodziły do dobrych szkół i nie znają życia – im się wydaje, że oni są światli, a zwykli ludzie głupi, prymitywni, nie poradziliby sobie sami ze sobą, potrzebują aby ktoś nimi rządził – dlatego „obawiają się paniki”, a tak naprawdę albo sami są niedorzecznymi paranoikami, albo to tylko taka wymówka-wkrętka dla naiwnych – typu władze krajów takich jak nasz. Dyplomaci obawiają się reakcji państw wyznaniowych na kilka faktów z dziedziny religioznawstwa. Władze USA obawiają się gniewu ludzi za ukrywanie całego tematu ufo przez 60 lat i pakt z Szarymi z 1954 r. – a jednocześnie w praktyce to one decydują, kiedy cały świat zacznie o tym mówić. Z tym, że podobno w Indiach ta sama partia (BJP), która kiedyś zaszokowała świat uruchomieniem programu nuklearnego i wybudowaniem arsenału rakiet – jeżeli wygrają następne wybory, to znowu nie będą się na nikogo oglądać i ogłoszą, że kosmici tu są, nawet za cenę wykluczenia ich kraju z niejawnej międzynarodowej współpracy. Fajnie by było, bo po co kolejne pokolenia miałyby zostać nafaszerowane bzdurami, tak jak nas potraktowano.
Czytaj dalej

CIEMNA STRONA HISTORII CHRZEŚCIJAŃSTWA – Helen Ellerbe (e-book)

„Jest to po prostu książka, którą każdy powinien przeczytać. W czasach, kiedy tak zwane prawo religijne utrzymuje, że wartości chrześcijańskie uratują ludzkość od szerzącego się grzechu, właśnie zwykły człowiek powinien poznać w jaki sposób Kościół próbował ratować ludzi w przeszłości. Jest to sroga lekcja, niemniej niezbędne jest przyswojenie jej sobie”.
– Alice Walker, autorka „The Color Purple, Possessing the Secret of Joy” „The Temple of My Familiar”.
„W jasnym, obiektywnym i przystępnym stylu Helen Ellerbe przedstawia pewne długo ukrywane skandaliczne tajemnice zorganizowanej religii patriarchalnej. Jej fascynująca książka jest niezbędna dla kompletnego obrazu rozwoju zachodniej cywilizacji.”
– Barbara G. Walker, autorka „The Woman’s Encyclopedia of Myths and Secrets, The Crone” „The Woman’s Dictionary of Symbols and Sacred Objects „.
„Jeśli uścisk mroku jest niezbędny do uzdrowienia duszy, wówczas Ciemna Strona Historii Chrześcijaństwa pomoże nam oczyścić religię chrześcijańską z demonicznych elementów i pozwoli ponownie usłyszeć dobre wieści”.
– Sam Keen, autor „Fire in The Belly, Hymns to an Unknown God” Zaprzeczając złu wyrządzamy krzywdę. Zaprzeczając nocy przyciemniamy światło. Przez okres prawie dwóch tysiącleci Kościół terroryzował i gnębił miliony ludzi pragnąc osiągnąć kontrolę nad ich życiem duchowym „Ciemna strona historii chrześcijaństwa” ujawnia szczegóły tragedii, smutku i niesprawiedliwości narzuconej ludzkości przez Kościół.

Tytuł oryginału:
The Dark Side of Christian History by Helen Ellerbe Morningstar books
© Copyright 1995 by Helen Ellerbe
Na okładce wykorzystano rycinę ze strony 107 Skład: Marzena Dobras

ISBN 83-904658-1-7
Skład i łamanie: Wydawnictwo S i S
Druk i oprawa: Zakłady Graficzne im. KEN S.A. Bydgoszcz, ul. Jagiellońska 1
Bydgoszcz1997

Książka dedykowana wolności i godności człowieka
H. E.

Spis treści:

Przedmowa …………………………………………………………………… 9
Wprowadzenie ………………………………………………………………. 11
Rozdział 1: Ziarna tyranii. 100-400 n.e. ………………………… 15
Rozdział 2: Polityczne intrygi. 200-500 n.e. ……………………. 22
Rozdział 3: Ustanowienie doktryny: seks, wolna wola,
reinkarnacja, walka. 300-500 n.e. ………………… 34
Rozdział 4: Kościół triumfuje. 500-1000 ………………………… 42
Rozdział 5: Kościół walczy ze zmianami. 1000-1500 ………. 52 Czytaj dalej

TAJNE SPRAWY PAPIEŻY – Robert A. Haasler (e-book)

Tytuł oryginału: Papes secret cases Edycja polska rozszerzona i uzupełniona Tłumaczenie i redakcja: zespół wydawnictwa Okładka: Jan Sojka

ISBN 83-87864-17-X

Drukarnia Wydawnicza im. W. L. Anczyca S.A. w Krakowie Druk z dostarczonych diapozytywów. Żarn. 327/99

Zamiast wstępu

„I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi” (J. 8. 32.).

Przedmowa do wydania polskiego

Oddajemy do rąk Czytelnika książkę specjalną. Specjalną przynajmniej z kilku powodów. Jest ona skrótem obszernej – trzytomowej pracy przygotowywanej przez ostatnie 12 lat. W tej monumentalnej pracy, szczegółowo przedstawiono waż­ne aspekty obyczajowości dworów papieskich, zwłaszcza w okresie od V do XVII wieku.

W dokonanym skrócie z natury rzeczy pominięto wiele wątków i spraw. Całkowicie zrezygnowano z przedstawienia aparatu sprawiedliwości – więziennictwa, inkwizycji, tortur. Te bowiem sprawy przedstawione zostały w interesującej książce Vittorio Messoriego „Czarne karty Kościoła”. Zdecydowano także o pominięciu szczegółowych opisów wydarzeń i komentarzy Autora. Ostatecznie przygotowano publikację, która aż przeładowana jest faktami, wnioski pozostawiając Czytelnikom. Praca powstawała przez szereg lat. Bibliografia, która była podstawą jej przygotowania liczy ponad 1000 po­zycji. Autor korzystając z pomocy wielu bibliotek i archiwów, dokonał konfrontacji większości wydawnictw jakie powstały w ostatnich dziesięcioleciach. To trudna i porywająca lektura. Sporo, zwłaszcza w ostatnich latach, ukazało się książek przedstawiających historię papiestwa i papieży. W większości zastosowano jednak metodę chronologicznej prezentacji ich życiorysów. Metoda zastosowana w tej monografii i jej skró­cie jest w tym bogactwie rzadkością. W niektórych rozdzia­łach tej książki zapowiedziane są wydawnictwa, szerzej przedstawiające opisane wydarzenia.

Chociaż, Autor przedstawił w dokonanym skrócie sprawy i wydarzenia, które można znaleźć także w większości wcze­śniejszych publikacji, to przyjęta metoda prezentacji uznana została niemal przez wszystkich czytelników maszynopisu, recenzentów, redaktorów i wydawców za wielce prowokują­cą, bulwersującą.

Książka w skróconej formie w 1999 roku wydana zostanie w kilku krajach. Oprócz Polski także w Czechach, Słowacji, Niemczech, Wielkiej Brytani, Stanach Zjednoczonych i Rosji. Poszerzona wersja skierowana zostanie do druku z uwzglę­dnieniem wszystkich uwag i krytycznych ocen tego wydaw­nictwa. Czytaj dalej

NAJWIĘKSZE KŁAMSTWA I MISTYFIKACJE W DZIEJACH KOŚCIOŁA – Lesław Żukowski (e-book)

Pojawienie się okrągłej daty, jaka stał się rok dwutysięczny, na nowo ożywiło wszelkie spekulacje – czy to przepowiednie jasnowidzów, czy wizje mistyków – sugerujące zbliżający się „koniec świata”. Ludzie kultury zachodniej żyli w przeświadczeniu, że ta milenijna gorączka ogarnęła całą planetę. Jednak przekonanie to nieuzasadnione. Przecież większa część ludzkości nie wyznaje chrześcijaństwa, i dla tych ludzi rok 2000 ery chrześcijańskiej nie ma większego znaczenia. Buddyści już dawno przeszli do swojego trzeciego milenium, muzułmanie są dopiero w drugiej połowie drugiego, a judaiści przeżywają szóste tysiąclecie…

Rok dwutysięczny stworzył jednak dobrą okazję do refleksji nad naturą i dziejami chrześcijaństwa. Tym bardziej, że pozycja tej religii gwałtownie się zmienia. Odchodzi w przeszłość bezwzględna dominacja Kościoła, – chociaż nadal są obecne jej historyczne przeżytki, a duchowieństwo ciągle jeszcze usiłuje zachować swoją niegdysiejszą pozycję.

W przedstawianym Czytelnikowi zbiorze esejów, stanowiącym pewna spójną całość, Autor prezentuje krytyczne spojrzenie na chrześcijaństwo w rozmaitych aspektach. Próbuje też wyjaśnić pochodzenie, a więc i powstanie wielu elementów tej religii, a także mechanizmy jej ekspansji i upadku. Zwłaszcza wiele uwagi poświęca porównaniu chrześcijańskiej idei z faktyczną praktyką, widoczną w życiu społecznym i w dziejach Kościoła.

Swoistym podsumowaniem, a zarazem punktem odniesienia, jest kronika chrześcijaństwa zamieszczona na końcu książki. Ma za zadanie ułatwić Czytelnikowi orientację w prezentowanym temacie.

Monoteizm niejedno ma imię

Monoteizm jest forma religii, znaną od dawna i pojawiającą się nieraz w wielu, niezależnych od siebie ośrodkach kulturowych. Wydaje się, że wiara w jedynego, uniwersalnego boga jest naturalnym etapem rozwoju politeistycznego panteonu bóstw, patronujących różnym, mniej lub bardziej wyodrębnionym dziedzinom życia społecznego. Tak, na przykład, Meksykanie mieli swojego boga kukurydzy, Grecy – boga kupców i złodziei, a Hindusi – kilka bóstw płodności. Wyznawcy musieli, więc orientować się, do którego boga zwracać się w określonej sprawie.

Stopniowo spośród tej mnogości bóstw wyłania się jedno, uważane za najważniejsze, i to ono przejmuje rolę zwierzchnika nad pozostałymi, Charakterystyczne jest, że zwykle bogiem „naczelnym” zostawał reprezentant siły: władca piorunów (grecki Zeus), bóg wojny (izraelski Jahwe) lub pan słońca (egipski Re). Zawsze sukcesywnie przejmował cechy pomniejszych bogów albo – jak było to w Egipcie – zawierał swoistą koalicję z innym, równie silnym bóstwem, i – tak to się też zdarzało – występował pod kilkoma albo podwójnym imieniem. W każdym razie pojawia się boski monarcha i jego podwładni, co podejrzanie przypomina stosunki panujące miedzy ludźmi. Zwłaszcza, że trend do wyróżniania jednego bóstwa jako najważniejszego zwykle zbiega się w czasie z różnicowaniem społeczeństwa, kształtowaniem struktur władzy i powstawaniem politycznych, plemiennych czy państwowych organizacji. Wygląda na to, że ziemscy władcy chcieli mieć swojego odpowiednika w świecie bogów. Czytaj dalej

EDGAR CAYCE – „ŚPIĄCY PROROK”

Zgodnie z tym, co powiedział Edgar Cayce, do końca 2001 r. powinna zostać otwarta wielka komnata znajdująca się pod Sfinksem, obok Wielkiej Piramidy. Wierzył on, że wewnątrz niej znajduje się magiczna biblioteka, pozostawiona tam przez Atlantów, która zawiera informacje, jakie wstrząsną światem. W rzeczywistości żyjemy teraz w Erze Wodnika, erze pokoju i harmonii, strzeżonej przez samego Jezusa Chrystusa. Gdy przeminął rok 2000, zaś planeta przekroczyła tą niezwykle głośną granicę, zwolennicy sił profetycznych Cayce’go wciąż utrzymują, że miał on rację i wszystko to jest tylko „kwestią czasu”. W świecie duchowym, mówią, dwa czy trzy lata, nie znaczą przecież nic.

Fortean Times

Wierzą oni, że Ziemia zmienia swój ruch obrotowy, przyspieszając, przez co ostatecznie poprzesuwają się bieguny. Japonia, Wschodnia Europa oraz amerykański Środkowy-Zachód, zostaną zalane. Gdy będzie to miało miejsce, Chiny staną się bastionem chrześcijaństwa, zaś pod lewą łapą Sfinksa w Gizie znaleziona zostanie tajemna komnata, która ujawni skondensowaną wiedzę Atlantów. Jednakże nasza uwaga będzie zwrócona gdzie indziej, gdyż Zachód stał będzie na krawędzi III Wojny Światowej, która szybko roznieci się, punktem zapalnym zaś będą wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Wszystko to przekazywane jest bez uwag, że żadna z tych rzeczy jeszcze nie miała miejsca. Albo Cayce mylił się, jego zwolennicy są źle poinformowani, albo jego skala czasowa jest nieprecyzyjna. Czytaj dalej

MARTYNIZM – TRZECIA DROGA MIĘDZY FILOZOFIĄ A RELIGIĄ

Stanisław Krajewski podczas seminarium Filozofia dialogu międzyreligijnego stwierdził, że jednym z istotniejszych czynników występujących w religii jest tradycja, a religią poważną jest ta, która trwa od co najmniej siedmiu pokoleń.
Istnieje pewien model poszukiwania transcendencji, który może poszczycić się ponad dwoma tysiącami lat historii – jest to grupa tradycyj, którą określano za pomocą takich słów, jak: gnoza (gnostycyzm), okultyzm, hermetyzm lub też alchemia[1]. Od razu jednak trzeba jednak zaznaczyć, że wymienione przeze mnie terminy nie są synonimami, w związku z czym nie można w sposób jednoznaczny stwierdzić, że np. gnoza utożsamia się z okultyzmem lub alchemią, raczej wolę mówić o wiązce tradycyj, które występują blisko siebie[2].
Gnoza – zdaniem Gilles’a Quispela – stała się religią powszechną[3]. Jej historia obejmowała nie tylko manichejczyków, paulicjan i katarów, ale trwała dalej i zapewne w jakiś sposób trwa nadal. Quispel do jej zwolenników zalicza Jakuba Boehmego, różokrzyżowców i wolnomularzy; przytacza również opinię jednego z heglistów, że filozofia niemieckiego idealizmu jest kolejnym jej wcieleniem[4]. Malcolm Barber mówi o występującym współcześnie zjawisku «kataryzmu bez katarów», którego uczestniczką miała być min. Simone Weil[5]. Inną współczesną kontynuacją gnozy jest ruch New Age[6].
Omawiana grupa poglądów charakteryzuje się zadziwiającą stałością, na co zwraca uwagę zwł. Rene Le Forestier – jego zdaniem doktryna alchemiczna wypracowana w starożytnej Aleksandrii przetrwała w niewiele zmienionej postaci aż do czasów Lavoisiera[7]. W związku z tym można mówić o fenomenie tradycji w obrębie okultyzmu, alchemii i gnozy; tradycji, która była zdolna przetrwać od starożytności i posiada siłę odradzania się po okresach kryzysu[8].

Nieznany Filozof

Jednym ze świadków tradycji gnostyckiej był Louis-Claude de Saint-Martin (zwany Nieznanym Filozofem). Urodził się on w 1743 r. w Amboise, najprawdopodobniej w rodzinie arystokratycznej, a zmarł w 1803 r. w Aulnay. W 1765 r. rozpoczął służbę wojskową jako oficer w regimencie grenadierów w Bordeaux[9]. Tam zetknął się z Martinesem de Pasquallym, założycielem okultystycznego Zakonu Rycerzy Wybranych Kohenów Wszechświata[10]. Od nazwisk obu myślicieli wziął nazwę ruch zwany martynizmem lub martynezyzmem. Czytaj dalej

POGAŃSTWO, NEOPOGAŃSTWO I MASONERIA – STANISŁAW KRAJSKI (ebook)

W początkach naszej ery, czasach cesarstwa rzymskiego świat był pogański. Chrześcijaństwo dopiero gdzieś się rodziło na jego marginesie. Pogaństwo, które wyznaczało i przenikało ten świat nie było prymitywne. Miało już za sobą wielowiekową tradycję. Było więc dojrzałe intelektualnie i kulturowo i zarazem, jak to z pogaństwem, przegniłe moralnie, dotknięte wieloma chorobami duchowymi, skazane, z tego powodu, na zagładę. Królował w nim relatywizm poznawczy (nie ma prawdy), relatywizm moralny (nie ma dobra), pycha, kult anarchii (róbta co chceta), obojętność i bierność (tzw. tolerancja), konsumpcjonizm, kult użycia, przeświadczenie o tym, że człowiek jest najwyższa istotą, Panem Świata i Prawodawcą (to, co ustalimy jest prawda i dobrem) itp., itd.

Pogaństwo rozpadło się wtedy, umarło w wyniku działania trzech czynników. Po pierwsze, więc zniszczyły je jego własne wartości powodując degenerację i skarłowacenie ludzi. Po drugie chrześcijaństwo zaczęło przejmować dusze ludzkie, uzdrawiać je i kierować w stronę Chrystusa i Jego kultury i cywilizacji. Po trzecie przyszli barbarzyńcy, które wykończyli pogaństwo fizycznie.

Dziś pogaństwo wraca, odradza się podnosi głowę. To, co niektórzy nazywają neopogaństwem jest “neo” tylko w sensie czasowym. Jest czymś nowym w dwudziestym wieku. W istocie jest to jednak dokładnie to samo pogaństwo, co wtedy. Historia powtarza się w pewnych perspektywach “toczka w toczkę”.

To pogaństwo dziś tak jak pogaństwo wczoraj ma tysiące twarzy i imion. Pamiętajmy, że tylko prawda jest jedna i jedno jest dobro, jedna mądrość i sprawiedliwość. Kłamstw, fałszów, postaci zła i głupoty jest wiele.

Masoneria to tylko jedna z form doktrynalnych i organizacyjnych pogaństwa. Oczywiście poganie trzymają się razem, współpracują ze sobą. Dzieli ich wiele, ale mają też wspólne fundamenty ideowe i, przede wszystkim, wspólnego wroga. Każdy poganin, gdy kieruje się swoim pogaństwem (a nie swoim człowieczeństwem) odrzuca prawdę, dobro, Boga, uznaje za swojego wroga chrześcijaństwo, a przede wszystkim Kościół katolicki.

Trudno żyć pod jednym dachem chrześcijanom i poganom tym bardziej, że poganie nigdy nie grają czysto. Mówią o tolerancji, ale zaraz też mówią: “Nie ma tolerancji dla przeciwników tolerancji. Mówią o nieograniczonej niczym wolności, ale zaraz też mówią o tym, że nie ma wolności dla tych, którzy chcą w jakikolwiek sposób tę wolność ograniczyć, dla tych więc, którzy powtarzają za papieżem Janem Pawłem II: “Nie ma wolności bez prawdy.” Mówią o demokracji, której nic nie ogranicza, a zaraz stwierdzają, że kończy się ona wtedy, gdy ich “wartości” są zagrożone lub, choćby, przestają dominować. Czytaj dalej

MASONERIA W ZARYSIE

Czym jest masoneria i jaka jest jej faktyczna rola w najnowszej historii świata? Czy „sekretni bracia” są wszechpotężnymi manipulatorami, z ukrycia pociągającymi za sznurki, czy jedynie gromadą dziwaków przebierających się we własnym gronie w damskie fartuszki? Władcy świata czy mitomani?
Takie pytanie pojawiają się standardowo, przy próbie poruszenie tematu masonerii, ale żeby próbować na nie odpowiedzieć, wypada zacząć od tego, czym masoneria nie jest.Czym jest, a czym nie jest masoneria?
W internecie aż się roi od artykułów o Iluminatach, ich pochodzeniu i wpływie na świat. Stopień absurdalności tych doniesień jest tak wielki, że nasuwa podejrzenie, iż celem tych publikacji nie jest wyjaśnienie prawdy o masonerii, ale wręcz jej zaciemnienie. Nikt przy zdrowych zmysłach, po przeczytaniu o genealogii sięgającej niemal początków świata, nie potraktuje już więcej tematu poważnie. Podobnie ma się rzecz z umieszczaniem źródeł wolnomularstwa na mitycznej Atlantydzie, czy też w zakonie Templariuszy. Wszystkie te barwne mity stwarzają otoczkę tajemnicy, która budzić może podświadomą sympatię do „braci fartuszkowych”, ewentualnie dyskredytować tematykę i o to najwyraźniej chodzi. W ten sposób można odwrócić zainteresowanie od tego, co ważne – a ważne, biorąc pod uwagę cele, jakie sobie masoneria stawia, są działania aktualne i przyszłe. Najważniejsza jest zaś władza.Za datę powstania nowoczesnej masonerii uznaje się rok 1717. Ale to data oficjalnego pojawienia się masonerii na scenie. Poprzedziło ją zaś półwiecze walki z katolickimi władcami kraju, zakończone tzw. „chwalebną rewolucją” i zwycięstwem księcia Wilhelma Orańskiego, co doprowadziło do przyjęcia sławetnej „Bill of Rights”, według której władca, przed wstąpieniem na tron, miał potępić katolicki dogmat o transsubstancjacji, królem nie mógł zostać katolik, ani też osoba wstępująca w związek małżeński z przedstawicielem tego wyznania. Od momentu wydania tego dokumentu faktyczna władza w państwie należy zatem do parlamentu. Władza królewska poddana została bowiem kontroli, co uczyniło Anglię pierwszą na świecie monarchią parlamentarną. W ten sposób po stłamszeniu zarówno wiary katolickiej, jak i rzeczywistej władzy i autorytetu królewskiego, Anglia stała się podatną glebą na ujawnienie się Antykościoła, co nastąpiło w 1717 roku.Rozpoczął się zatem wiek rewolucji i przemian społecznych, w którym masoneria brała czynny udział.
Od 1737 na czele regularnej masonerii angielskiej stoją książęta krwi, począwszy od obranego wówczas wielkim mistrzem Fryderyka, księcia Walii (następcy tronu), a kończąc na Edwardzie aktualnym księciu Kentu, który godność zwierzchnika Zjednoczonej Loży Anglii, sprawuje od 1967. Z kolei patronat nad powstającymi ostatnio lożami kobiecymi objęła sama królowa Elżbieta II. Czytaj dalej

BUDOWANIE ŚWIĄTYNI SALOMONA


Budowanie świątyni Salomona jest synonimem wpływania na ewolucję ludzkiej świadomości. Według wierzeń masonów, Bóg jest architektem (Demiurgiem), a masoni to budowniczowie. Mason znaczy po angielsku „murarz”. Nazwa „wolnomularz” to wolny murarz. (Cegły są produkowane z gliny, a więc z mułu, dlatego „mularz” znaczy tyle samo co „murarz”). Dlatego symbolem wolnomularstwa jest cyrkiel oraz linijka i litera G oznaczająca geometrię. Obraz Williama Blake’a przedstawia nagiego Boga, który siedzi w niebie, na słońcu, a jego broda jest wyraźnie odchylona w prawą stronę, jak tworzy Ziemię za pomocą olbrzymiego cyrkla. Przy okazji, cyrkiel jest otwarty pod kątem prostym i przypomina piramidę egipską, czyli oktahedron.
W starożytnym Egipcie były świątynie, których celem była nie tyle służba Bogu, jak by się mogło wydawać, ale nauczanie studentów na temat rożnych ludzkich doświadczeń, przy czym jedna świątynia odpowiadała jednemu typowemu ludzkiemu doświadczeniu i w jednej świątyni uczeń mógł spędzić wiele lat. Jest nawet Świątynia Człowieka (Temple of Man), której budowa odpowiada budowie ciała ludzkiego. O świątyniach oraz ich znaczeniu opowiada film „Magical Egypt”. Jest to ośmiogodzinny film dokumentalny, oryginalnie nakręcony dla telewizji, ale nigdy nie wyemitowany. Obecnie dostępny jest na DVD i na Google Video. Karty Tarota podobnie – pierwszych 22 kart określa 22 różne doświadczenia, przez które musi przejść człowiek (często w ciągu wielu inkarnacji), aby mógł w pełni stać się duchowo zaawansowanym adeptem.

Zadaniem budowniczych (niekoniecznie masonów, ale i innych towarzystw) jest wpływanie na losy całej planety, a przede wszystkim populacji ludzkiej, za pomocą przekazywania do zbiorowej (pod)świadomości różnych informacji i archetypów. Przykłady: w Watykanie, na samym jego środku, stoi gigantyczny szpikulec przypominający penis Ozyrysa. W Watykanie jest również ogromny pomnik w kształcie szyszki sosny. Szyszka sosny to szyszynka w mózgu, która odpowiada za sny, halucynacje, mistyczne wizje, zdolności paranormalne, przepowiadanie przyszłości a nawet prawdopodobnie teleportację. Jest to znane joginom „trzecie oko”, a więc szósty czakram! Po łacinie „glandula pinealis”, gdzie „pinealis” to sosna.

Googlając, znalazłem w ciągu jednej minuty film „Halucynogenna Szyszynka” na vodpod.com, z polskimi napisami, prawdopodobnie fragment „Magical Egypt”. W Watykanie obok pomnika szyszynki jest również otwarty sarkofag, taki sam jak w Piramidzie Cheopsa. Na tym samym placu jest duży metalowy pomnik przedstawiający Kulę Ziemską. Co ciekawe, bardzo podobny, mniejszy, pomnik jest w Dublinie w Coláiste na Tríonóide (College Trójcy)! Plac, na którym znajdują się te symbole, nazywa się „Plac Sosnowej Szyszki” („Court of the Pine Cone”). Informacje na temat ezoterycznych symboli w Watykanie w filmie „2012 Enigma”, wspomnianym powyżej, albo w dwuminutowym fragmencie tego filmu na YouTube, czyli „Pineal Gland and the Vatican”. Czytaj dalej

Religion – Distortion of Truth HD 1/5 [Napisy PL]

Film składa się z pięciu niezależnych części, każda z nich dotyczy pewnego etapu toku myślenia autora. Jest to, faktycznie rozbudowana prezentacja n/t wielu aspektów dotyczących religii, systemów wierzeń, kultów i satanizmu. Film nie jest łatwy w odbiorze, a tym bardziej w tłumaczeniu. Jest to taka pigułka wiedzy, skondensowana i podana, w jak sądzę, najbardziej zwięzłej formie. Jak mniemam film odpowie Wam też na wiele pytań, dotyczących stanu w jakim ten Świat znajduje się dziś, stanu ludzkich umysłów zaplątanych w sieć kontroli, odpowie też na kilka kwestii historycznych.

Podtytuły poszczególnych części:

1. Distortion of the Truth
2. Hijacking of Christianity, Christ, Satan, Oneness, Lucifer, New Age deception
3. Lucifer Trust, UN, NWO, false prophet, religion scam, New Age, Antichrist
4. Antichrist, hive-mind, heaven and hell, miscreation
5. Bible, parables, corruption of the teachings, catholicism

Tłumaczenie: AyaSophia