Tag Archives: alex jones

NAJBARDZIEJ PRZEMILCZANE W MEDIACH HIPOTEZY NIEZALEŻNYCH HISTORYKÓW

Wiceadmirał Roscoe Henry Hillenkoetter, pierwszy dyrektor CIA (w okresie 1 V 1947 – 7 X 1950 r.), w liście do Senackiej Komisji d/s Nauki i Astronautyki pisał swego czasu: „Oficjalna polityka ukrywania i wyśmiewania prowadzi wielu obywateli do poglądu, że latające spodki to nonsens” – za „New York Times” z 28 II 1960 r.- „Z dala od oczu opinii publicznej, wysocy rangą dowódcy w siłach powietrznych są poważnie zaniepokojeni ufo”; „Czas, aby prawda ujrzała światło dzienne na drodze otwartych przesłuchań przed Kongresem”; „Siły powietrzne wymuszają milczenie swoich pracowników poprzez regulacje prawne”.

Ogólnie według wielu różnych źródeł na całym świecie trwa cicha wojna wywiadów dotycząca polityki wobec ufo. Linia podziału przebiega również przez USA – wywiad marynarki (US Navy tak samo jak US Army ma własny wywiad, siły powietrzne i armię – Marines) współtworzy grupę nazywaną ‚Comm12’, która we współpracy ze służbami innych państw stymuluje kontrolowane przecieki dotyczące ufo i ogólnie zmierza w kierunku ujawnienia opinii publicznej możliwie szerokiego spektrum tego zagadnienia. Z kolei CIA i ich partnerzy z całego świata od handlu dragami z Afganistanu i innych przekrętów, typu MI6, pod szyldem ‚Aquarius’ pracują na rzecz zachowania status quo, w którym koncerny naftowe nadal mają miliardy klientów i w ogóle nic się nie zmienia – bogaci nadal są bogaci, a biedni pracują jak mrówki i wdychają spaliny. Tę linię długo reprezentowało również powołane przez administrację Eisenhowera niejawne ciało ‚Majestic-12’, chociaż ostatnio podobno odchodzą od tego wtykania głowy ludzkości w piasek i też zaczynają jak gdyby pomału „puszczać farbę” w tej delikatnej kwestii, a przynajmniej na to pozwalać. Niewątpliwie jednak w dalszym ciągu wielu ludzi na szczytach władzy w USA siedzi w kieszeni tych, którym w koszmarach śni się, że na wielkich konferencjach prasowych dziennikarze pytają naukowców, na jakim właściwie paliwie ufo przyleciały tu z innych gwiazd i gdzie mają te wielkie zbiorniki.

Przemysł naftowy nie chce pytań o technologie obcych – to dla nich największe możliwe zagrożenie, dosłownie straciliby wszystko w okamgnieniu, a rezerwy samej ropy są warte 300 bilionów dolarów – ktoś wyłożył te pieniądze i prawdopodobnie nie byli to bezdomni z Central Parku, tylko ludzie dla których wydać 50 mln $ na czyjąś kampanię to zwyczaj przekazywany w rodzinie z pokolenia na pokolenie; zresztą prezydenci i tak nie mają w tej sprawie nic do powiedzenia, oni nawet nie mogą wchodzić do podziemnych baz – np. taki Clinton mówił w swoim otoczeniu, że „nie chce skończyć jak Kennedy”. Zresztą Tesla wynalazł co trzeba już w latach 20-tych XX wieku, a prof. Wernher von Braun (konstruktor rakiety V2 i ojciec amerykańskiego programu kosmicznego, twórca rakiety Saturn V, która wyniosła lądownik z astronautami na orbitę Księżyca, a w zasadzie była przerośniętą rakietą V2) mówił w latach 70-tych, że już wtedy mogliśmy mieć latające samochody i świat bez spalin – tyle że taki scenariusz nie jest na rękę tym, którzy sprzedają energię, bo wtedy nikt by już nie musiał od nich niczego kupować i wszyscy raz-dwa „poszliby z torbami”. Ale jest więcej powodów i grup interesów stojących za utrzymywaniem zagadnienia ufo w tajemnicy i z dala od „poważnego” obiegu. Szczególnie w USA osoby na szczytach władzy, które zawsze chodziły do dobrych szkół i nie znają życia – im się wydaje, że oni są światli, a zwykli ludzie głupi, prymitywni, nie poradziliby sobie sami ze sobą, potrzebują aby ktoś nimi rządził – dlatego „obawiają się paniki”, a tak naprawdę albo sami są niedorzecznymi paranoikami, albo to tylko taka wymówka-wkrętka dla naiwnych – typu władze krajów takich jak nasz. Dyplomaci obawiają się reakcji państw wyznaniowych na kilka faktów z dziedziny religioznawstwa. Władze USA obawiają się gniewu ludzi za ukrywanie całego tematu ufo przez 60 lat i pakt z Szarymi z 1954 r. – a jednocześnie w praktyce to one decydują, kiedy cały świat zacznie o tym mówić. Z tym, że podobno w Indiach ta sama partia (BJP), która kiedyś zaszokowała świat uruchomieniem programu nuklearnego i wybudowaniem arsenału rakiet – jeżeli wygrają następne wybory, to znowu nie będą się na nikogo oglądać i ogłoszą, że kosmici tu są, nawet za cenę wykluczenia ich kraju z niejawnej międzynarodowej współpracy. Fajnie by było, bo po co kolejne pokolenia miałyby zostać nafaszerowane bzdurami, tak jak nas potraktowano.
Czytaj dalej

KAMIENNY MONUMENT Z GEORGII (The Georgia Guidestones)

Na jednym z najwyższych wzgórz w Elbert Country (Georgia) wznosi się potężny granitowy monument. Na czterech wielkich kamieniach stanowiących wsparcie dla piątego – mniejszego, wyryte jest dziesięć rad (przykazań), w ośmiu różnych językach. Nazywany jest różnie – Amerykańskie Stonehenge czy Georgia Guidestone. Jednakże większości ludzi nie jest znany fakt, iż ma on ważny związek z okultystycznymi władzami jakie zaczynają dominować nad światem.
Początki tego dziwnego pomnika okryte są tajemnicą, gdyż nikt nie zna tożsamości człowieka, bądź ludzi, którzy zlecili jego budowę. Niewątpliwym jest fakt, że w czerwcu 1979 roku dobrze ubrany, elokwentny człowiek odwiedził biuro firmy kamieniarskiej ‚Elberton Granite Finishing Company’ i oświadczył, że chce zbudować rzecz stanowiącą przesłanie dla rodzaju ludzkiego. Przedstawił się jako R. C. Christian, ale wkrótce stało się jasne, że nie jest to jego prawdziwe imię. Powiedział, że reprezentuje grupę ludzi chcących ‚dać wskazówkę ludzkości’, lecz do dziś, trzy dekady później, nikt naprawdę nie wie kim był R. C. Christian, ani kogo reprezentował. Kilka rzeczy jest oczywistych. Przesłania wyryte na kamieniach mają związek z czterema ważnymi kwestiami: rządu światowego, kontroli populacji, związku człowieka z naturą i duchowości.
W bibliotece publicznej w Elberton, znalazłem książkę napisaną przez człowieka nazywającego siebie R. C. Christian. Odkryłem, że monument przez niego zamówiony, został wzniesiony w uznaniu Thomasa Painea i filozofii okultystycznej za jaką się on opowiadał.
Amerykańskie Stonehenge jest używane do ceremonii okultystycznych i tajemniczych świąt po dziś dzień. Niestety tylko jeden religijny lider tego rejonu miał odwagę wypowiedzieć się przeciwko budowli i został czasowo przeniesiony.
PRZESŁANIE ZAPISANE NA KAMIENIACH
1. Utrzymajcie ludzkość poniżej 500.000.000, w nieustannej równowadze z naturą.
2. Mądrze kierujcie reprodukcją
3. Jednoczcie ludzkość. Czytaj dalej

ŚWIŃSKA GRYPA – ŚMIERTELNY WIRUS TOTALITARYZMU


Skala kłamstwa i manipulacji związanych z przygotowaniem operacji szczepień jest szokująca. Poddani jesteśmy najnowocześniejszym technikom zastraszania. To droga do Nowego Porządku Świata.Wiosną 2008 r. na nieoficjalnym spotkaniu globalistów w the Groove Hotel w Londynie, w obecności takich postaci jak: Bill Clinton czy Gordon Brown, Wyższy Komisarz ds. Uchodźców ONZ Antonio Guterres stwierdził, że „największym problemem dnia dzisiejszego są rosnące ceny żywności we wszystkich państwach demokratycznych – podkreślając, że – może to prowadzić do społecznych niepokojów.” [1] Wzrastające ceny żywności będące wynikiem zmiany warunków klimatycznych i kończących się zasobów ropy naftowej będą nieuchronnie skutkować wzrostem społecznego niezadowolenia i tym samym utrudniać rządzenie. Karmione iluzją społeczeństwo nie jest niestety przygotowane na taki rozwój wydarzeń. Jest tak dlatego, że realia rozwoju przemysłowego nie były nigdy ujawnione populacji zachodniego świata, który zarządzany był w sposób tajny przez elitarne środowiska biznesowe i plutokratyczne dynastie zyskujące wpływy polityczne w wyniku gwałtownego procesu industrializacji i rozwoju współczesnego systemu finansowego. Uprawiana przez cały XX wiek zmasowana propaganda (public relations) wmówiła nam, że rozwój przemysłowy może trwać w nieskończoność, a tajemnicą, pięknem i szczęściem naszego „wielkiego” cywilizacyjnego sukcesu jest niczym nieskrępowana Konsumpcja. Czytaj dalej

CELE GRUPY BILDERBERG

„Bilderberg dąży do wieku postnacjonalistycznego, kiedy nie będzie krajów, tylko regiony Ziemi kierujące się uniwersalnymi wartościami. To znaczy, dąży do globalnej gospodarki, jednego światowego rządu (raczej mianowanego niż wybieranego) i uniwersalnej religii. By zapewnić sobie osiągnięcie tych celów, członkowie Bilderberg koncentrują się na bardziej technicznym podejściu do opinii publicznej i jej mniejszej świadomości”. William Shannon

Podczas pierwszego spotkania Klubu Bilderberg w dniach 29-30 maja 1954 roku w hotelu Bilderberg w Oosterbeek w Holandii, członkowie założyciele określi swoje cele i misję. Do dziś działają w tym samym tonie:

„Intencją przyświecającą każdemu spotkaniu Grupy Bilderberg jest stworzenie „arystokracji woli” łączącej Europę i Stany Zjednoczone, a także uzgodnienie polityki, spraw gospodarczych i strategii we wspólnym rządzeniu światem. Ich głównym polem działalności wywrotowej było NATO, ponieważ dawało im to pretekst do realizacji planów „ciągłej wojny”, a przynajmniej polityki „nuklearnego szantażu”.”

We wrześniu 2005 roku w precedensowym geście, mającym odeprzeć oskarżenia o konspiracje, siedemdziesięciotrzyletni przewodniczący Grupy Bilderberg, wicehrabia Étienne Davingon, udzielił wywiadu Billowi Haytonowi z BBC. Przedstawił w nim bardziej dobroduszny cel „prywatnych” spotkań grupy. „Moim zdaniem jest to forum, na którym ludzie, którzy mają wpływy, mogą swobodnie porozmawiać z innymi wpływowymi osobami i rozważyć dzielące ich różnice bez niepotrzebnego krytycyzmu i publicznej debaty na temat ich poglądów”. Davignon zaprzeczył, jakoby Bilderberg zamierzał utworzyć światową klasę rządzącą, „ponieważ nie sądzę, by taka klasa istniała”. Powiedział natomiast, że „biznes wpływa na społeczeństwo, podobnie jak polityka – tak stanowi rozsądek. Nie jest tak, że biznes odbiera prawo do rządzenia demokratycznie wybranym przywódcom”.

Członkowie grupy Bilderberg nie chcą, by przeciętni ludzie dowiedzieli się, jak wyglądać będzie planowana przez nich przyszłość świata: Jeden Światowy Rząd (zarząd Firmy Świat), jeden globalny rynek, na której straży stanie armia Jednego Świata i finanse regulowane przez „Bank Światowy” za pomocą światowej waluty. W jaki sposób członkowie Bilderberg zamierzają osiągnąć swoje wizje Jednego Świata? Wynika to z następujących celów:

Tożsamość światowa. Przekazanie władzy ciałom międzynarodowym pozwoli zniszczyć wszelką tożsamość narodową. Bilderberg zamierza stworzyć jeden system wartości, a w przyszłości nie dopuścić do powstawania innych systemów.

Scentralizowana kontrola. Za pomocą kontroli umysłów skłoni całą ludzkość, by słuchała poleceń Bilderberg. Ten mrożący krew w żyłach plan został przedstawiony w książce Zbigniewa Brzezińskiego „Technotronic Era” (Era technotroniczna). Przewiduje , że w Nowym Światowym Ładzie nie będzie klasy średniej, a jedynie władcy i rządzeni. Czytaj dalej