Tag Archives: starożytność

IZYDA – W poszukiwaniu boskiej tajemnicy – Gisela Schoeller (e-book)

Spis treści

Wprowadzenie

Pierwszy wątek mitologiczny: Uśmiercenie praboga – utrata związku z prapoczątkiem ….

1. Poszukiwanie i skarga — droga rozpoczyna się stratą ….

2. „Rozdrobnił się w miliony” — tajemnica rozpadu prapoczą-tku …………………

3. Braterski mord – rozłam i rozpad początkowej jedności. . .

4. Uzdrawiająca kobiecość — scalenie jako droga do wnętrza . .

5. „Tajemnicza postać” – zarodek ukryty w nasieniu …..

Drugi wątek mitologiczny: Zapłodnienie i ciąża – nowe połączenie z prapoczątkiem ….

6. Obudzenie ukrytego zarodka – dynamika twórczej kobiecości ………………..

7. Zejście do świata podziemnego – odnowienie męskiej siły z prapoczątku ……………..

8. „Boski owoc dała” — możliwość dojrzewania nowego życia. .

Trzeci wątek mitologiczny: Boskie dziecko – zbawiciel nieba i ziemi……….

9. Poszukiwanie schronienia — uniemożliwienie narodzin nowego życia przez żądzę posiadania ……….

10. Horus – narażenie bezradnego dziecka na niebezpieczeństwo śmierci ………………..

11. Uzdrowienie dziecka – światełko w ciemności ……

Czwarty wątek mitologiczny: Walka między braćmi — spór z cieniem ………. 111

12. I „zmienili się w dwa hipopotamy świata podziemnego” — postępowanie ze „zwierzęciem w nas” ………. 113

13. „Dziki jak lampart” — wtajemniczenie w siłę egzystencjalną, mężczyzny ……………… 121

14. Olśnienie i uzdrowienie bohatera — nowa płaszczyzna świadomości ……………….. 129

Piąty wątek mitologiczny: Człowiek – istota królewska ………….. 145
Czytaj dalej

Reklamy

SOL INVICTUS – SŁOŃCE NIEZWYCIĘŻONE

O tym, iż Boże Narodzenie to święto pogańskie w swojej genezie nie trzeba dziś nikogo przekonywać. Ci, dla których niepokalane poczęcie jest faktem historycznym i tak nie uznają żadnej argumentacji. Nie o to tu zresztą chodzi, lecz o obalenie innego, „naukowego” mitu dotyczącego święta przesilenia. W naukach historycznych przyjęło się tłumaczyć wszelkie obrzędy religijne prahistorii i starożytności jako ekspresję struktury społeczno gospodarczej danej kultury. Na wzór marksistowski więc byt warunkuje świadomość; ludzie oddawali cześć Słońcu, Księżycowi, deszczom, itp., jako konkretnym siłom przyrody, gdyż warunkują one naturalne cykle wegetacyjne, od których zależy przetrwanie w świecie nie ujarzmionym przez cywilizację technologiczną. Oczywiście, w jakimś stopniu odpowiada to rzeczywistości, zwłaszcza gdy chodziło o kulty rolnicze. Zapomniano jednak, o jednym istotnym fakcie; starożytne cywilizacje były konstrukcjami organicznymi, w których poszczególne grupy społeczne miały przydzielone konkretne funkcje, oraz konkretnych bogów. W związku z tym, arystokracja królewska i kapłańska (nierzadko łącząca obie funkcje), nie tylko wyznawała inne bóstwa, lecz także posiadała odrębną, pogłębioną i ‚uduchowioną’ metafizykę. Tak więc, nawet to samo bóstwo interpretowano na różne sposoby.

Weźmy dla przykładu Słońce będące przedmiotem naszego zainteresowania w kontekście „Bożego Narodzenia”. Dla rolnika było życiodajną siłą zapładniającą ziemię by wydała plony, a dla neoplatonizującego Juliana Apostaty, by posłużyć się konkretnym przykładem duchowym czynnikiem ‚zapładniającym’ inteligencję materialną.

Tak więc możemy tu mówić o interpretacji egzorterycznej i ezoterycznej. Ten dualizm jest zresztą typowy dla starożytnych tradycji, których mity i obrzędy zawierają w sobie dwie warstwy; zewnętrzną czytelną dla wielu i symboliczną zrozumiałą dla elit. Jakie więc było znaczenie ezoteryczne święta przesilenia zimowego, jaką rolę odgrywało samo Słońce i skąd wzięła się jego zbieżność z datą narodzin Chrystusa? Aby odpowiedzieć na te pytania trzeba przeanalizować symbolikę solarną w starożytnym Rzymie.

W pierwszych wiekach naszej ery szczególną popularność zyskała w świecie grecko rzymskim astrologia, a wraz z nią oczywiście poszukiwanie związków pomiędzy pozycjami planet, znakami zodiaku a życiem ludzkim. Szczególna rola przypadła Słońcu jako największemu i najistotniejszemu ciału niebieskiemu. Jak pisał Frank Cumont w dziele „Astrologia i religia wśród Greków i Rzymian”; „Z astrologicznych spekulacji Chaldejczycy wywiedli cały system religijnych dogmatów. Słońce umieszczone pośrodku planet określa ich harmonijne ruchy. Jego żar popędza je do przodu, a następnie przyciąga je na powrót do siebie i w ten sposób stale kontroluje ono i określa, stosownie do swych rożnych aspektów kierunek ich biegów i ich oddziaływanie na ziemię. Ogniste serce tego świata, ożywia ten wielki organizm, a ponieważ gwiazdy są posłuszne jego komendzie, panuje ono niepodzielnie nad wszechświatem. Promieniowanie jego splendoru oświetla boski ogrom nieba, ale zarazem w tej jasności jest inteligencja, jet ono początkiem wszelkiego rozumu, a jako niezmordowany siewca rozsiewa ono niezmordowanie na świat poniżej nasiona żniwa dusz (logos spermatikos). Nasze krótkie życie jest tylko szczególną formą uniwersalnego życia. Ta naturalistyczna teologia narzuciła Rzymowi i innym narodom kult Niepokonanego Słońca (Sol Invictus) jako władcy całej natury, stwórcy i protektora ludzi.”1

Chrześcijaństwo z kolei nie pojawiło się w próżni, lecz powstało i dojrzewało w konkretnych warunkach kulturowych późnego imperium rzymskiego i z tradycji antyku właśnie czerpało więcej niż z myśli żydowskiej pod odcięciu się przez apostoła Pawła od gminy jerozolimskiej. Młody ruch religijny mając ambicję uniwersalistyczne poprzez skierowanie swojego przesłania zarówno do „Greka i Żyda” musiał posługiwać się językiem filozoficznym hellenizmu. Pierwsze kroki poczynił dla judaizmu Żyd Filon, z kolei już Paweł z Tarsu swobodnie posługiwał się w swoich ewangeliach terminami Logosu czy Eonu.
Czytaj dalej